• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Cholera Anetka wlasnie Tym na oko mam problem. Chyba nigdy mi naleśniki nie wyszły porządnie... I dlatego zostanę stara panna. Tak coś dziś czuje. Chyba nie mam nastroju... Nie mogę przeżyć tej pracy :/
 
Witaj zuzanna i inne nowe mamy, które przegapiłam:)

Ja przed chwilą trułam mężowi żeby zrobił jajka na miękko. W sumie to córka bardziej chciała a ja po kilku łyżeczkach poczułam, że to jednak nie to i więcej nie przełknę:/
 
Cholera Anetka wlasnie Tym na oko mam problem. Chyba nigdy mi naleśniki nie wyszły porządnie... I dlatego zostanę stara panna. Tak coś dziś czuje. Chyba nie mam nastroju... Nie mogę przeżyć tej pracy :/

Ja też długi czas miałam problem z naleśnikami i wręcz wpadałam w depresję co ze mnie za matka co dziecku naleśników nie umie zrobić:) Ale potem odkryłam że to raczej nie wina przepisu tylko musiałam wymyślić "swój sposób" na smażenie. Smażę tylko na jednej patelni, specjalnej ceramicznej do naleśników i zamiast łyżką to nalewam z dzbanka, rozprowadzam po patelni a jak zostanie nadmiar ciasta to odlewam z powrotem do dzbanka.

Przepis jakiego używam to:
1 szklanka mleka
1 szklanka zimnej przegotowanej wody lub 1 szklanka wody mineralnej niegazowanej
2-3 krople oleju
2 szklanki maki
3 jajka
szczypta soli

Czasami bardziej rozcieńczam bo my generalnie lubimy bardziej cienkie, nawet takie jak opłatek:)
 
Lux ja w sumie nie mam takich potraw na które nie mogę patrzeć. No może jajka na twardo mnie w czasie świąt już odstręczały. Jakoś nie bardzo podchodzi mi też sam chleb, ale chleb z żółtym serem, pomidorem i ketchupem, to bardzo chętne, czasami nawet pomaga na mdłości. Chuda wędlina też mi średnio podchodzi i np. na pierś z indyka patrzę niechętnie, ale już boczek jak najbardziej. Ja mam więcej potraw na które mam ochotę. Od początku ciąży chodzą za mną ogórki małosolne, frytki i właśnie ta kanapka z żółtym serem, pomidorem i ketchupem. A tak, to w sumie codziennie na co innego mam ochotę. W ciąży z synkiem za to tonami jadałam pomarańcze i piłam sok z czarnej porzeczki.
zuzanna witaj.
a gazowane? bo ja pilam duzo gazowanego a teraz bardzo malo i wiecej wody pije
 
reklama
Wątek z przepisami fajny pomysł. Szkoda tylko, że dla Bazylka to ja niewiele mogę wykorzystać, bo wielu rzeczy mi bidula jeść nie może (gluten, jajka, pomidory, mleko). Masakra jest czasami z jego żywieniem. :sad:
Lux ja głównie wodę pijam i to tylko gazowaną. Zawsze tak miałam, bo niegazowana mi jak kranówka smakuje i najzwyczajniej na świecie jej nie przełknę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry