hej dziewczyny
No mi na usg maluszek starszy teraz wyszedł, a ja wiem, że starszy nie ma prawa być, bo dokładnie wiem kiedy była owulacja. Mnie pani doktor jeszcze nie wpisała w karcie terminu, nie wiem dlaczego, może zapomniała. Gdyby mi wyznaczać termin z usg, to po ostatnim wychodzi termin na 29 listopad. Z kolei, gdyby z om, to termin jakoś na 5 grudnia. A gdyby z dnia owulacji to na 3 grudnia. Ja się zamierzam tego ostatniego terminu trzymać.
anio0 ja bym sobie nie zawracała głowy wielkością pęcherzyka. Też jeszcze nie słyszałam, żeby ktos wyznaczał termin na podstawie jego wielkości. Jeśli lekarz nie zwrócił uwagi, że coś jest nie tak z pęcherzykiem (za mały, za duży czy coś), to nie ma co sobie niepotrzebnie głowy zaprzątać. U mnie w poprzedniej ciąży istotna była wielkość pęcherzyka o tyle, że nie było zarodka i wtedy na podstawie wielkości pęcherzyka pani doktor mogła stwierdzić, że pęcherzyk jest tak duży, że dzidzia już powinna być. W dniu zabiegu mój pęcherzyk miał chyba jakieś 3 cm. No to porównując do naszych w tym momencie mniejszych pęcherzyków wychodziłoby, że ciąża powinna być starsza.
Rukmini oj wiem o czym mówisz z tą częstotliwością seksu z małym dzieckiem. W tym ostatnim fasolowym cyklu zrobiliśmy to raptem 5 razy. No kiedyś to by było nie do pomyślenia.
Skoro Ty miałaś cesarkę, to chyba masz prawo wybrać cesarkę przy kolejnym porodzie. Możesz wybrać czy sn czy cesarka. To przykre, że masz takie złe wspomnienia z porodu.
Ja za to bardzo nie chcę mieć cesarki. Nie to, że się jej boję, ale chcę doświadczyć porodu sn i koniec. Kiedy rodziłam synka, to to było jedno z najpiękniejszych przeżyć w moim życiu. Za nic bym z tego nie zrezygnowała, jeśli nie byłoby podstaw medycznych. No ale mój poród zaczął się idealnie o czasie (rodziłam dzień po terminie) i był stosunkowo łatwy i krótki. Nie mam doświadczenia nawet kilkunastogodzinnego porodu, więc się wymądrzać nie będę.
