Oj długo, dwa miesiące...
Dopiero w listopadzie włączyły mi się uczucia, tzn uczucie miłości.
To straszne, tak bardzo nienawidziłem siebie że nie czuje miłości. Boże to okropne było. Czułam się jak najgorsza matka na świecie.
Ból po CC, Kacper miał żółtaczkę patologiczna, ciągle chudl, położna zarzucała mi że go nie karmię, zapalenie piersi już w szpitalu mialam. I zaczął mi pokarm zanikać. Ciągle płakałam, a rodzice mnie nie wspierali psychicznie tylko truli głowę "chciałam dzieciaka to po co ryczysz? Weź się w garść!".
Dopiero potem lekarz ich opierdzielil że mam baby blusa i potrzebuje wsparcia a nie krytyki.
No ciężko było .......
Ale teraz jest mega super i to najważniejsze

Jak złapie mnie znów spadek hormonów to od razu Lecę do lekarza po tabletki antykoncepcyjne bo nie dam rady.
Póki co modlę się by nie było CC