Jezu dziewczyny co dzień ten sam problem, żeby Was nadrobić.
Ja mam w planach juz zaczac kompletowac wszystko do szpitala i torbe spakowac bo tylko to mi zostalo pokoik prawie gotowy ... Dzisiaj wyszorowalam podloge na czterech z farby tam gdzie mialam dojscie zostalo kilka listew do doklejenia
No i chce jeszcze kupic kosz na bielizne dla malej zeby miala oddzielny....
Edit: kupujecie kosz na pieluchy ?
A po co oddzielny kosz na bieliznę?
Ja przy starszym miałam kosz na pieluchy AngelCare do którego się kupowało takie specjalne worki i on był szczelny, nie przepuszczał smrodów. Niestety te worki bardzo drogo wychodziły. przeszłam na woreczki zapachowe na pieluchy. Nie wiem czy będę miała kosz przy łóżeczku, wyjdzie w praniu. Jak mi go bedzie brakować, to sobie kupię i już.
No a ja w smyku wlasnie ogladalam te czapeczki i wydawaly mi sie duze i takie sztywne :/ i nie wzielismy..
A kupujecie jakies kapcio/buciki ? Bo wiecie, moje dziewczyny na zime juz mialy buty bo Olivka w zimie miala 9 mc, Ola 5/6 mc, wiec obuwie juz moglam kupic do pajacyka. A teraz nie wiem! Akurat mam pajaca bez stopek, tzn sa stopki odpinane, ale sa takie malo praktyczne..i nie wiem w koncu czy te stopki mu dopinac do pajaca czy kupic jakies takie mieciutkie ale cieple pantofelki.. cholerka no.. trzecie dziecko a ja mam takie dylematy [emoji23][emoji23]
Napisane na HUAWEI GRA-L09 w aplikacji
Forum BabyBoom
Mam ze 3 pary bucików, ale takich bardziej do wnętrza dla ozdoby, bo kombinezon mamy z zakrytymi stopami więc buty zbedne.
Mój młody miał obepd główki 33 cm po porodzie, więc czapka 40 byłaby za duża hehe
Mój miał przy urodzeniu 34 cm.
Ja się też zastanawiałam nad tym, bo kupiłam takie z bobaskiem, czyli, że niby do przewijania, ale to chyba to samo
Dziewczyny, ja już w domu!

Stwierdzona niedokrwistość i to by było na tyle. Mocz w normie, więc jak tylko lekarkę zobaczyłam, to wybłagałam wypis. Teraz idę się zdrzemnąć, bo padam z nóg...
Super, że już w domu.
@LisiaMama czy koleżanka przyszła na trening?
Ja już w domu, jak tylko weszłam wszystko puściło i szpitalna trauma wylała się łzami. Ostatnio w szpitalu leżałam jak byłam malutka. Brr
Ważne, że już w domu.
Dziewczyny, mam glupue pytanie

czy zakaz seksu z powodu skracajacej sie szyjki dotyczy zakazu penetracji czy jakichkolwiek orgazmow w tym np. lechtaczkowego?
Myślę, że to też zależy od tego z jakiego powodu jest zakaz. Jeśli np. jest skracająca się szyjka, to penetracja zapewne też jej nie pomaga, a jeśli ma się skurcze, to orgazm groźny bo powoduje wyrzut oksytocyny, która stymuluje skurcze. Jak my mieliśmy zakaz, to wolałam nie ryzykować żadnej formy.
Nie było jej ani wczoraj ani dzis, wiec obawiam sie ze nie wróży to niczego dobrego, bo wcześniej tak jak ja była 4 razy w tygodniu... [emoji17]
Napisane na iPhone w aplikacji
Forum BabyBoom
Bardzo przykre.
Pytanie do mam.... tylko błagam nie smiejcie się
Jak to jest z przemywaniem pupy bobaska woda ?jak wy to robilyscie ?czy to moze byc ciepla woda z kranu czy musi byc przegotowana? Jeśli przegotowana to jak robilyscie ze ona byla ciepla. Przecież nie gotuję wody jak zobaczę ze dziecko zrobiło kupke bo zanim ona wystygnie to mina wieki. Pytanie pewnie z rzedu glupich, ale chyba objawia mi sie ciazowe odmozdzenie
Ja albo używałam chusteczek nawilżających, albo kładłam dziecko na rękę (leżał sobie na brzuszku na przedramieniu) i pupa pod kran.
moje tez
Moje libido też zerowe. Od początku ciąży
Ej dziewczyny, pytanie z innej beczki, jakie rożki kupiłyście/kupujecie ? w sensie usztywniane czy nie ? Byłam ostatnio w pepco i nic mi sie nie podobało, teraz szukam na allegro i nie moge sie jakos zdecydować..może Wy już macie ?
Mam jeszcze po starszym usztywniane z wyjmowaną wkładką.
dzieki, normalnie juz chodzi, ale jak mocniej stapnie to go boli
Dobrze, że już lepiej. Dostał w końcu to L4, bo już nie pamiętam?
A w ogóle, to lekarz sprawdził dziś komory w główce i dzięki Bogu się nie poszerzają, więc wychodzi na to, że taka po prostu Zosina uroda i pomimo pomiarów na samej granicy normy, wszystko jest dobrze
Super, że z tymi komorami to nic groźnego. Wiedziałam, że tak będzie.
A ja dziś cały dzień jak zombie. Młody obudził się w środku nocy, bo miał koszmar i jeszcze się okazało, że przez sen zrobił kupę, więc trzeba go było takiego płaczącego po koszmarze umyć. Jak już się wreszcie ze wszystkim uporałam, to potem nie mogłam zasnąć no i cały dzień byłam nieprzytomna.
No ale udało mi się dziś wreszcie poprać pierwszą turę ubranek. Jutro będę prasować i prać kolejną.
Poza tym byliśmy dziś z młodym na plotkach u sąsiadki, która ma 2 synów, jeden 7 lat, a drugi w wieku mojego. W razie czego, gdyby jak zacznę rodzić okazało się, że ani jedna ani druga babcia nie są dostępne, to mogę jej podrzucić Bazylka, więc zawsze to jeszcze większy spokój, że w razie czego jest co zrobić z młodym. No i blisko, bo ona mieszka klatkę obok.
