reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Ja właśnie się boję, że nie zdążę dojechać, więc chyba będę mknąć do tego szpitala przy pierwszej lepszej okazji, haha ;) ale to dlatego, że mam do niego ponad godzinę drogi, to raz, a dwa, że u mojej mamy wszystkie trzy porody odbywały się błyskawicznie. No i chciałabym sobie tę salę do porodów rodzinnych zaklepać :D żeby mi nikt jej sprzed nosa nie sprzątnął ;D
Wiesz w takiej sytuacji, to też bym jechała wcześniej. Ja mam o tyle dobrze, że mieszkam bardzo blisko szpitala. Jak idę na badania, to spacerkiem 5-10 min. A jak pojadę za wcześnie to jeszcze mnie odesla i co będzie [emoji23]?

Napisane na SM-G928F w aplikacji Forum BabyBoom
 
Anio0, ja zmieniłam szpital i mam ok 25 minut, jak będzie na początku grudnia śnieg to nawet 35min, ale to nic w porównaniu z Tobą.
Poszłam na dół wstawić kuraka z rożna i mój kochany syn popisał ściany niebieskim mazakiem.... Od 3 dni mamy książkowy bunt dwulatka.... Jezu jak ja sobie poradzę :P Chyba ściany w grudniu pogryzę hahaha.
:D
 
Anio0, ja zmieniłam szpital i mam ok 25 minut, jak będzie na początku grudnia śnieg to nawet 35min, ale to nic w porównaniu z Tobą.
Poszłam na dół wstawić kuraka z rożna i mój kochany syn popisał ściany niebieskim mazakiem.... Od 3 dni mamy książkowy bunt dwulatka.... Jezu jak ja sobie poradzę :p Chyba ściany w grudniu pogryzę hahaha.
:D
W Słupsku porodówki nie ma wcale, więc tyłek do innego miasta ruszyć trzeba, a mi akurat się widzi szpital, który jest oczywiście dalej... ale jestem dobrej myśli :)
Jeśli chodzi o dwulatka, to współczuję... i podziwiam. Za oknem taka podła pogoda, to i dziecku się nudzi pewnie strasznie. A żeby znaleźć jakieś konstruktywne zajęcie dla takiego brzdąca, które będzie wykonywać w ciszy przez dłuższą chwilę graniczy z cudem pewnie.
 
licze, bo co mi pozostaje?
Kochana.... Pozostanie rozczarowanie.
Ja to przerabialam na swoich treściach i teraz nie liczę na ich pomoc.
Myślałam że chociaż trochę się zmienili... Ale nie.
Ja jestem ta wyklęta bo nie potrafię urodzić córki, tylko mam synów.
Cóż ich problem.
Co dwa lata zmieniają samochody a swojemu wnukowi kupia raz na dwa miesiące bluzkę z pepco za 9.99zl....
Bo ma fiutka zamiast cipki....

A coreczkom swojej sióstr teściowa kupuję wszystko co tylko dotknie... Bo to dziewczynki.

Dlatego nie liczę na nich, nie ma sensu.
 
Kochana.... Pozostanie rozczarowanie.
Ja to przerabialam na swoich treściach i teraz nie liczę na ich pomoc.
Myślałam że chociaż trochę się zmienili... Ale nie.
Ja jestem ta wyklęta bo nie potrafię urodzić córki, tylko mam synów.
Cóż ich problem.
Co dwa lata zmieniają samochody a swojemu wnukowi kupia raz na dwa miesiące bluzkę z pepco za 9.99zl....
Bo ma fiutka zamiast cipki....

A coreczkom swojej sióstr teściowa kupuję wszystko co tylko dotknie... Bo to dziewczynki.

Dlatego nie liczę na nich, nie ma sensu.
Na tym jednym jedynym spotkaniu w szkole rodzenia, na które doszłam ;D ginekolog wyraźnie powiedział, że płeć dziecka nie jest w żadnym stopniu zależna od kobiety. Na to ma wpływ tylko i wyłącznie mężczyzna, bo to jego plemnik decyduje o tym czy pisior będzie czy nie :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry