Ja też jestem przerażona rozwodami.
Część ludzi rozwodzi się z faktycznych powodów typu przemoc, molestowanie, narkotyki czy nagminne zdrady.
Ale mam koleżankę która rozwiodła się bo mąż miał na 2 tyg wyjechać w delegację do Pragi by zdobyć kontrahentów (czy jakoś tak). To rzuciła mu wnioskiem rozwodowym, bo ona jest pewna że jedzie sobie kochankę znaleźć. Jeszcze nic nie zrobił a już go oskarżyła....
A to mój dobry kumpel, zakochany po uszy w swojej już bylej żonie... Dodam że byli 1,5 roku po ślubie.....
Krzychu załamał się, zamknął w sobie.
Proponował jej terapię małżeńską ale ona była nieugięta. Nie wiem, ale czuję że ona kogoś miała...
Nie mam już z nim kontaktu, nie wiem co się z nim dzieje, ale mam nadzieję że z tego wyszedł.
A wydawali się tacy szczęśliwi....