Dziewczyny z chorymi dziecmi zdrowka zycze! Lux, a Ty uwazaj na siebie na finiszu. Ja juz sama nie wiem jak to ze mna bedzie. Obserwuje ruchy, wszystko ok, chyba na poniedzialek umowie sie do innego gina w innym miescie na wizyte i skonsultuje. Po wczorajszym mega bolesnym badaniu ciagle rzadki sluz zabarwiony na brazowo, wczesniej na czerwowo, nie wiem czy to czop czy co... Niezlego stracha wczoraj mi napedzily skurcze, byly bolesne i dosc regularne przez pare godzin, nie minely po kapieli, a potem nagle wszystko odpuscilo. Nie wiem czy to moj gin cos specjalnie naruszyl tym badaniem, bo tak podwozie caly dzien bolalo, jakby mi tam ktos wiertarke wlozyl i wiercil... A samo badanie bolesne tak, ze....... Ciekawa jestem czy to juz cos sie zbliza czy nie. Musze skonsultowac tylko fakt ten, ze gin mi ciagle mowi zebym w koncu zaczela rodzic, a skoro przeplywy sa ok, to po co sie spieszyc.... Dzis troche mnie mdli...