Tez mialam zagwozdke kiedy powiedziec. Chcialam odczekac do prenatalnych, ale to moze byc za 2tyg a moze za miesiac, wiec nie da sie nie zauwazyc ( mimo, ze na Skype moglabym sie poukrywac). Jednak Luby mi powiedzial, ze nie powinnismy takiej nowiny ukrywac przed najblizszymi. I tym sposobem w srode spodziewamy sie gosci. Cholernie sie stresuje bo jestem oczkiem w glowie taty, teraz jest nadopiekunczy to podejrzewam, ze bede miala non stop hot line jak wyjada ;-) napewno beda skakac z radosci, ale mnie jakis taki bezpodstawny stres ogarnia.
Antiope dobrze slyszec, ze nie tylko mnie nie zalewa bo juz zaczelam sobie wkrecac ;-) Sluz mam w normie, nie ma sahary, ale tez nie ma rzeki ;-) w pierwszych tygodniach bylo troszke wiecej.