No właśnie u nas to skomplikowane... Jesteśmy razem pół roku..ją zna od 5 lat około i byli ze sobą prawie 2lata... Dziecko.. nie można powiedzieć, że wpadka bo byliśmy świadomi realnego 'zagrożenia'... Było cudownie do półki nie wyszło że ta szmata się zaczyna w nasz związek wbijać i interesować.. i zaczęły się awantury a przez awantury jego kłamstwa i uciekanie do niej. No i oczywiście pakowanie winy we mnie, że to moja wina...
Ja się strasznie boję, że nie dam rady sama.. nie pracuje bo mnie wywalili jak wyszła moja ciąża, mieszkam jeszcze u matki gdzie nie mam warunków na wychowywanie dziecka..czasami mam wrażenie, że jestem totalnie uzależniona od niego...
Ona wie o ciąży i nie robi jej to różnicy skoro dawała mu do zrozumienia by do niej wrócił a on jej nie wyprowadzał z błędu...