Hej dziewczyny,
Ledwo zyje, i mnie dopadlo chorobsko. Juz wczoraj cos katar zaczal mnie meczyc, a na wieczor rozbolala glowa.
Chlopaki wczoraj poszli spac o 19.30, maz tak szybko bo cala noc byl w trasie, a ja o 20. O 21 dzwonil mi telefon ale go olalam i zaraz dzwonil meza, to moja mama, zdziwiona, ze juz spimy albo pomyslala ze robimy co innego...

.
A dzisiaj rano wstałam z zatkanym nosem i bolem gardla. Juz w ruch poszedl sok z sosny i kanapeczki z pasta serowo czosnkowa, ciocia ze Szczyrku pokazala mi jak zrobic wieki temu, bo samego czosnku nie lubie. Mam nadzieję ze troche pomoze, bo jesli maz szybko z pracy wroci to chcemy isc z Franiem do ZOO, a w weekend lekarz i wyjazd na wioche do kumpeli, w pazdzierniku ostatnio sie widzieliśmy.
Dziewczyny jesli macie jakies wizyty to powodzenia, zreszta tu zawsze wszyscy wychodza z dobrymi wiadomosciami wiec niech juz tak do końca zostanie

.