Hej, ja właśnie wróciłam z wizyty. Duszno w Gdańsku, że jakaś masakra, a jak w przebieralni w gabinecie zobaczyłam się w lustrze to aż się przestraszyłam bo byłam czerwona jakbym 2h w słońcu biegała co najmniej.
Dziś mam same dobre wieści, płeć po raz 3 potwierdzona, że chłopiec więc Piotruś zostaje Piotrusiem i jak to pani dr ujęła "jest ładnie zbudowanym chłopcem"

Pod koniec USG pani dr stwierdziła, że zrobiła takie dokładne pomiary maluszka, że to może być uznane jako połówkowe ale jako że przysługuje mi połówkowe na NFZ za miesiąc to i tak jeszcze na nie pójdę.

Maluszek ma z dzisiejszego badania 16,72cm i 275g (plus/minus 40g), tętno 154 ud/min. Zaraz wrzucę na odpowiedni wątek jedyne zdjęcie jakie udało się zrobić aby nie było rozmazane tej wiercipięcie, reszta zdjęć to przepływy/przekroje/pomiary. Ogólnie jak na razie wszystko z małym dobrze, w pewnym momencie coś mu się USG nie podobało bo zaczął kopać głowicę, co lekarka obróciła w żart stwierdzając "tak, tak widzimy jakie masz ładne stópki ale pokaż nam resztę".
A co do prowadzenia ciąży to jedynie mnie poinformowała o oczywistych oczywistościach. Typu, że przyjmuje prywatnie i wszystkie skierowania od niej są płatne, potem jak to wygląda z częstotliwością (w sensie że do 32tc co 4tyg, potem co 2 i na końcu już indywidualnie ustalane więc też oczywista sprawa) i jak się zdecyduję to po prostu mam zacząć do niej przychodzić. Teraz jestem umówiona do niej na te połówkowe za miesiąc zapisana i potem ustalimy jak dalej.