Mam nadzieję że chcą Ją uspokoić. Mnie wypuścili za pierwszym razem z krwotokiem po kolana. Zostałam potraktowana jak inkubator a nie kobieta z uczuciami. Dostałam końską dawkę ketonalu w tyłek i nara. Przez to wszystko straciłam dziecko. Dlatego też jestem uprzedzona do twardych zagrywek lekarzy a mimo to wciąż chcę im ufac, bo roniłam w cudownym szpitalu. Pomimo mojej osobistej tragedii dało się jakoś po ludzku podejść, porozmawiać i pocieszyć. I naprawdę jeżeli poczułaś się przeze mnie zaatakowana to przepraszam. Absolutnie nie miałam tego na celu. Tak wyrażam swoją bezsilność. Nigdy żadnej z Was bym nie zaatakowała. My tu się wspieramy a nie gryziemy, hihihi

Ja byłam kleszczowo wyciągana także spoko - żyję ^^ Mam się dobrze