reklama

Grudniowe mamy 2017

reklama
A i mieso w większości mamy od ciotki ;) ewentualnie z zaufanej sprzedaży chociaż i biedra się zdarza :D

p19uflw1nv024jhl.png
No ja niestety tylko jajeczka pewne. Mięso na bazarku. I trzeba ufać i nie myśleć za dużo.
 
Oglądam fotele do karmienia i strasznie drogie. Ten który mi się podoba kosztuje ponad 800 zł, troche przesada. Znalazłam taki w Ikei, chyba pojadę i sie przymierze.
_20170718_225036.JPG ten kosztuje 299 zł.
 

Załączniki

  • _20170718_225036.JPG
    _20170718_225036.JPG
    32,4 KB · Wyświetleń: 76
No ja niestety tylko jajeczka pewne. Mięso na bazarku. I trzeba ufać i nie myśleć za dużo.
Ja nie umiem się przekonać do mięsa na bazarkach. Na szczęście obok domu mam sklep w którym Wiem, że wszystko świeże jest. Najgorsze dla mnie jest mięso z takich sklepów jak Auchan czy Carrefour. Ja tam nigdy nie kupuje.

m3sx3e3k25iia4nv.png
 
Screenshot_2017-07-18-19-06-23.png światełko takie znalazłam, ale drogo hmmm. Podoba mi się też to Screenshot_2017-07-18-18-02-49.png i cena rozsądniejsza :)
 

Załączniki

  • Screenshot_2017-07-18-19-06-23.png
    Screenshot_2017-07-18-19-06-23.png
    103,8 KB · Wyświetleń: 99
  • Screenshot_2017-07-18-18-02-49.png
    Screenshot_2017-07-18-18-02-49.png
    78,5 KB · Wyświetleń: 104
Dziewczyny mąż do mnie dzwonił załamany. W miejscowości, w której pracujemy w UK była powódź. Cały parter naszego hotelu zdewastowany, cała wieś zniszczona. Dwie osoby ratowali helikopterami. Zawaliło nam auto gratami z garażu, który runął. Dziś ma sprawdzić z co z samochodem. Jestem tak zdołowana, że już bardziej nie trzeba. Mąż razem z szefami wczoraj do północy sprzątali. Szefów dom to masakra. Z jednej strony wiem, że teraz mąż może zjedzie wcześniej. A z drugiej.. . To nasz drugi dom i miejsce pracy. Wszystkie plany na razie poszły się jeb... Żal mi tych ludzi stamtąd.. .
 
@Oska35 bardzo mi przykro że Was to spotkało. Szefowie mieli ubezpieczenie od powodzi? Mimo to tak jak mówisz chociaż tyle że może się szybciej zobaczycie :)

@CarlaR, @doublemummy, @Rossiczka, @Małgoś86 - udanych połówkowych. Wszystkie czekamy na informacje ze zdjęciami :)
@Endywia, @Oska305, @gie_er -miłych wizyt :*

Ależ się cieszę, że już wczorajszy dzień się skończył. Był straszny. Rozkleiłam się jak 15-latka... A dziś wstaję, patrzę do lustra i widzę że znów nam domek urósł <3 Od razu jakoś lepiej mi się na sercu zrobiło. Uświadomiłam sobie że gdzieś za 2-2.5 tyg czeka mnie krzywa cukrowa... Brrr. Mam nadzieję że dam radę? Bardzo ciężko trawię cukier na pusty żołądek :/

Miłego dnia Kobietki :*
 
reklama
Dziewczyny mąż do mnie dzwonił załamany. W miejscowości, w której pracujemy w UK była powódź. Cały parter naszego hotelu zdewastowany, cała wieś zniszczona. Dwie osoby ratowali helikopterami. Zawaliło nam auto gratami z garażu, który runął. Dziś ma sprawdzić z co z samochodem. Jestem tak zdołowana, że już bardziej nie trzeba. Mąż razem z szefami wczoraj do północy sprzątali. Szefów dom to masakra. Z jednej strony wiem, że teraz mąż może zjedzie wcześniej. A z drugiej.. . To nasz drugi dom i miejsce pracy. Wszystkie plany na razie poszły się jeb... Żal mi tych ludzi stamtąd.. .
Współczuję Wam bardzo [emoji20] życzę Wam żeby się okazało że zniszczenia nie są aż tak duże... [emoji175]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry