rozmawiałam z Panią której zostawiałam kleszcza do badania ze nawet jeśli byłby zarażony to siedział tak krótko że raczej nie ma szans żeby coś mi wyplułMi ostatnio Ł przytachał kleszcza do domu na gałęziach czereśni. Zabić się go nie dało - taki był twardy. Przez papier go wyrzucił za okno... Teraz zanim wniesie królikowi jakiekolwiek krzaki do domu to je sprawdza po 10 razy ^^