Ja dziś od rana kipiałam zapałem. Od 8 na długim spacerze, później sprzątanie balkonu bo piękna pogoda. I na tym koniec bo po 2,5h zabrakło siłMoja niemoc trwa a właściwie rośnie w sile. Do godzin popołudniowych praktycznie leżę w łóżku, bo wszystkie czynności poza sprawiają olbrzymi wysiłek. Należałam zawsze do aktywnych, ale w tym tygodniu to czuję się jakby życie ktoś mi zabrał. Plus nudności, które męczą od rana i oczywiście 2 drzemki już zaliczone. Czuję się jak leń patentowany![]()
![]()