reklama

Grudniowe mamy 2021

reklama
Magda_krk, bardzo Ci współczuję. Po przeczytaniu Twojej historii zaczęłam się zastanawiać, czy powinnam pracować. Lekarz pozwolił, ale powiedział, że jak zauważę w przedszkolu jakiekolwiek zarażenia wirusem (nie tylko covid) od razu mam uciekać na zwolnienie. Z drugiej strony, to moje pierwsze dziecko, nie chciałabym tyle czasu siedzieć w domu, bo za dużo wtedy rozmyślam i szukam. W pracy nie mam na to czasu. Chciałabym pracować do lipca, wtedy rozpoczynają się wakacje i czas urlopów.
Ja dziś czuje się lepiej. Żołądek nie daje objawów jakby był kamieniem, mdli mnie delikatnie. Ale dziś bardzo dużo piłam, rano zjadłam bułkę w łóżku, więc może to pomogło?
Wierzę, że dotrwamy do grudnia ☺️
Dzieci mogą być nosicielami wirusów, zanim pojawią się u nich objawy. To moja druga ciążą, w lutym poronilam pierwszą, dlatego od razu rzuciłam pracę w szkodliwych warunkach, w drugiej pracy jestem na L4 ciążowym. Czasem warto dmuchać na zimne.
 
Dziewczyny korzystajcie z chorobowego odpoczywajcie jedt płatny 100% wiec się nie zastanawiajcie tylko bierzcie ,ciąża magiczny czas a i samopoczucie będzie rano zawsze lepsze ze nie trzeba wstawać do pracy😊 (Ja mam 10 miesięczna córkę wiec już nie poleniuchuje bo jest co robić przy niej ) ale te co będą mieć pierwsze dziecko uciekajcie na L4 i cieszcie się wolna chwila😊
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry