Nie strasząc nikogo, nie prawda że dzieci niepełnosprawne rodzą się patrologii, też tak myślałam kiedyś. W pierwszej ciąży rok przed zajściem poszłam do ginekologa na wizytę żeby mi poradził jak przygotować się do ciąży, rok brałam kwas foliowy. W ciąży chuchałam i dmuchałam na siebie, nie miałam infekcji, plamień, ciąża książkowa. Jeden Apap 2 tygodnie przed porodem. A syn ma autyzm. Nie robiłam testu pappa, czy Nifty . Do głowy by mi nie przyszło że mi się może coś takiego przytrafić, takie rzeczy to dzieją się u innych.