• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamy 2026

reklama
Dziewczyny które macie już dwójkę,trójkę dzieci, nie macie trochę obaw przed reakcją otoczenia na kolejne dziecko? Nie wiem czy to hormony czy co mi się w głowie przestawia, ale ja mam z tym duży stres. 😣
 
Dziewczyny które macie już dwójkę,trójkę dzieci, nie macie trochę obaw przed reakcją otoczenia na kolejne dziecko? Nie wiem czy to hormony czy co mi się w głowie przestawia, ale ja mam z tym duży stres. 😣
Ja mam trójkę. Nie boję się reakcji, bo obracamy się głównie w rodzinach wielodzietnych, które z obrazem kreowanym w mediach nie mają nic wspólnego. To rodziny pełne miłości, zaangażowania, troski i radości. Ludzie normalnie mieszkają, pracują, jeżdżą na wakacje.
 
Dziewczyny które macie już dwójkę,trójkę dzieci, nie macie trochę obaw przed reakcją otoczenia na kolejne dziecko? Nie wiem czy to hormony czy co mi się w głowie przestawia, ale ja mam z tym duży stres. 😣
Ja mam podobnie jak Ty. Mam niby paru znajomych z trójką dzieci ale jednak więcej z dwoma. jednego dnia jestem pełna obaw a drugiego się cieszę i jakoś optymistycznie podchodzę do tematu...
 
Ja mam trójkę. Nie boję się reakcji, bo obracamy się głównie w rodzinach wielodzietnych, które z obrazem kreowanym w mediach nie mają nic wspólnego. To rodziny pełne miłości, zaangażowania, troski i radości. Ludzie normalnie mieszkają, pracują, jeżdżą na wakacje.
U mnie to raczej same rodziny 2+1 lub 2+2 więc teraz czuję się jak alien dosłownie. Z jednej strony i ja i mąż pracujemy, mamy dom więc i warunki są, z drugiej teraz mam wrażenie, że w ogóle dzieci, a już całkiem wielodzietność to coś co jest średnio akceptowane:0
 
Ja mam podobnie jak Ty. Mam niby paru znajomych z trójką dzieci ale jednak więcej z dwoma. jednego dnia jestem pełna obaw a drugiego się cieszę i jakoś optymistycznie podchodzę do tematu...
Trochę pociesza mnie, że nie tylko u mnie takie dziwne obawy są. Liczę na to , że jak pierwsza fala hormonów minie to mi się to jakoś w głowie poukłada
 
Dziewczyny które macie już dwójkę,trójkę dzieci, nie macie trochę obaw przed reakcją otoczenia na kolejne dziecko? Nie wiem czy to hormony czy co mi się w głowie przestawia, ale ja mam z tym duży stres. 😣
Znam więcej osób, które mają trójkę niż tych z jedynakiem 😄 Moja rodzina zareagowała dobrze, teściom nie mówiliśmy i tu faktycznie jest obawa, że będą marudzić, ale nie bardzo mnie to obchodzi 😄
Hejt na rodziny wielodzietne jest raczej w internecie niz w życiu.
Zresztą któregoś dnia w laboratorium ucięłam sobie pogawędkę z pewną panią koło 60-70-tki. Mówiła, że ma czwórkę dzieci (juz dorosłych) i że w ciąży z czwartym słyszała niemiłe komentarze, że jak to tyle dzieci. Zdziwiłam się i powiedziałam, że myślałam, że w tamtych czasach to było normalne, było tyle rodzin nawet i z 6 czy 8 dzieci. Na co pani odpowiedziała, że niby tak, ale nie było to dobrze widziane społecznie i że ma wrażenie, że to właśnie teraz jest większa tolerancja dla rodzin wielodzietnych 😉
 
reklama
U mnie to raczej same rodziny 2+1 lub 2+2 więc teraz czuję się jak alien dosłownie. Z jednej strony i ja i mąż pracujemy, mamy dom więc i warunki są, z drugiej teraz mam wrażenie, że w ogóle dzieci, a już całkiem wielodzietność to coś co jest średnio akceptowane:0
Ludzie sa różni i zawsze możesz trafić na takiego, który ma inne priorytety czy poglądy.
Dla jednego wielodzietność jest dziwna, a dla mnie dziwne jest np. nazywanie psa czy kota swoim dzieckiem 😛 Ale każdy ma prawo żyć po swojemu, nawet jeśli nie wszystkim to będzie odpowiadało 🙂Wszystkim nie dogodzisz 😉
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry