Stefanka, ja wiem, że ZD to nie wyrok, tak jak wyrokiem nie jest jeszcze wada serca Olisia, bo jest jak najbardziej uleczalna. Tylko zaczynam się bać ogólnie wszystkiego, jak to wszystko będzie, boję się k... sko infekcji pooperacyjnych i jakichkolwiek niedopatrzeń i zaniedbań ze strony lekarzy. Boję się, że będę musiała przecież chociaż na chwilę wyjśc do kibla, czy coś tam zjeść i po prostu się boję zostawić Olisia chociażby na chwilę. Mama Dominisi nie mogla byc z nią 24h na dobę, bo ma jeszcze 4 dzieci, ale teoretycznie mała powinna być pod dobrą opieką. I co???? Dwa razy lekarze dali d... Za pierwszym razem zabrakło dla niej monitora oddechu, a później nie zauważyły wielce szanowne siostry, że dziecko ponad 4 minuty nie oddycha. Zwalili wszystko na maszynę, ale nikt w to nie wierzy, niejednokrotnie w CZD na kardiologii takie przypadki miały miejsce... Niech później się nie proszą o sprzęt jak przez czyjeś zaniedbanie niewinne dziecko traci życie, dziecko, które chciało żyć, które miało już dobre wyniki. Po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera.
Ja wierzę, że u nas będzie dobrze. Musi być dobrze, inaczej nie ręczę za siebie, powiem wprost, ja bez Młodego nawet nie chcę żyć!!!
Kurcze jak patrzę na to wszystko z perspektywy czasu to sobie uświadamiam jaka głupia byłam, tak cholernie się bałam tego ZD, a teraz. Teraz on mnie zupełnie nie przeraża, jest bo jest, dzięki temu moje dziecko jest tylko jeszcze bardziej wyjątkowe i kochane. Ale już bym chciała, żeby miał swoje zdrowe serduszko, żeby już wszystko było za nami. Chciałabym zasnąć z Olisiem i obudzić się we wrześniu, po wszystkim. Nie potrafię tego wszystkiego opisać, tych wszystkich emocji, które mną targają...