cześć dziewczyny

jak Wam mija niedziela? my dziś w miarę spokojnie...tylko nadal męczymy się z tym uczuleniem!!!!!:-

-( sami juz nie wiemy od czego KUbuś to ma????
odstawiliśmy banany i wszystko co z bananami zwiazane-wysypka jest nadal.....
jutro wybieramy się do lekarza-może w końcu ktoś się tym zajmie???
bo jak pójdziemy na wizytę to jakoś mam wrażenie że taką spycho-terapię stosują!
muszę wyprosić chyba skierowanie do alergologa???
znów też sobie tak myślę że może Kuba ma to od mleka-choć mleka nie lubi ale jada masło,danonki,żółty ser....-może od tego? albo od proszku do prania czy płynie do płukania na razie tylko to mi na myśl przychodzi.
właśnie odjechali moi rodzice Kuba wyszalał się z dziadkami.od wczoraj mamy dzień odwiedzin:-) ale to fajnie bo ja lubię jak jest tłoczno i wesoło.
wszyscy sie z nas śmieją że jak na zlot to do nas..i że drzwi otwarte
Asia-trzymaj się dzielnie w relacjach z teściową;-) a dla Filipka dużo zdrówka!!!!
Baśka-to straszne co piszesz o swojej przyjaciółce-wiesz ja też mam takich znajomych z identycznym problemem,ta moja koleżanka też miała bardzo wysoką prolaktynę-robili jej tez laparoskopię a teraz jeżdzi do INVICTY do Gdańska poddała się inseminacji.i za pierwszym razem NIC!!! (też bardzo chcą mieć dziecko) z tego co wiem szykują s
ię do jeszcze jednego razu.
na szczęscie ta metoda zapłodnienia jest dużo tańsza jak in-vitro.
piszesz że na stepie ćwiczysz-ja jutro z kuzynką zaczynam na aerobic chodzić



pewnie we wtorek umrę od zakwasów-ale coś trzeba ze sobą zrobić bo czuję się jak stara babka
Grzechotko-trzymam kciuki za Kubusia żeby bidulek wracał szybciej do zdrówka i za Ciebie żeby siły starczało.
Anetko-zdrowia dla Was.