Hej dziewolki,
Ale mi się chce spać… mały mi teraz drzemie ciekawe jak długo. Ale mnie dziś załatwił…wstałam rano jak zwykle i zabieram się za zmianę pieluszki i przebranie.. zdjęłam pieluszki a ten hyc i na czworaczkach ucieka, zrobił kupę i uciekał dalej. W konsekwencji wymazał mi cały przedpokój.. a potem zainteresował się walizką i wszedł do niej, a ile radości mu to sprawiło. Zabawa z walizką bardzo mu się podobała.
Nie wiem Marcel pokasłuje, ale tylko tak kilka razy dziennie i nie wiadomo..


niby go coś bierze albo i nie…
Ja już od dłuższego czasu podaję mu Vit c w kroplach, wcześniej Jowit multi-takie witaminki, ale nie podaję ich z żelazem i stąd taka zamiana. Chyba na razie na tym poprzestanę, bo nic takiego się nie dzieje. Ach i jeszcze daję mu cały czas do picia mój sok malinowy. Nic będę go obserwować i tyle. Dzięki Wam za rady Supermenki!!
Paula ja jestem w skowronkach, bo podobno bratowa nie pali jak na razie więc mam nadzieję…ale Kornelek się urodził tylko 2,5 kg więc malutki, ale wiadomo dlaczego:-(. Do szpitala nie chcą wpuszczać, bo grypa panuje i nie ma odwiedzin. Ale widziałam zdjęcie Maluszka – kochany!!! Paula u mnie z tą regularnością też hmmmm różnie i wiszą kartki- przypominajki na lodówce jak u babci emerytki
Grzechotka wiem i cieszę się, że tam ma ciocia lepiej tylko niestety to już taki jest moment, kiedy trzeba się poddać i przestać czekać na cud:-(…stamtąd się nie wraca…
Trzymam kciuki za Kubulka i Ty wracaj szybko do zdrówka
Jutrzenka dzięki za porady!! A ja jeszcze daję Malcelkowi po 1 kropelce, co drugi dzień. Zdrówka dla Kubusia
Dota :-)
Anetka dzięki, rzeczywiście Farmaceutka z Ciebie! A wiesz, pamiętam jak multi sanostol mama mi dawała
J Zdrówka, a mój Marcel też jak się zapomni to 2 może 3 kroczki i to by było na tyle
Ela, ale z Ciebie zdolniacha!! Ja tylko guziki przyszyję…mój nie uleży sam nawet chwilki bez jęków..

chyba, że jak już zaśnie i się go odłoży a w dzień to ciągle za mną lata

Kasiamaj dzięki ślicznie, no ciocia nie taka staruszka, bo 58 lat, ale rzeczywiście w domu to chyba bardziej się męczyła niż tam. Myślę, że tam na pewno jest piękniej…
I co tam jeszcze Wam napisać hmm chyba musze się zabrać za porządki... mąż dopiero jutro z pracy wraca a jeszcze jutro mamy księdza
