dobry dobry
i u nasw nocy płacz co godzine....masakra, ale u nas to chyba zęby bo nie ma jeszcze ani 4 ani 3 wiec najwyzszy czas a dziąsła mega nabrzmiale.
co jeszcze , wczorajszy dzien minął nam na zakupach, moj mąz po 7 tygodniach spedzonych na statku potrzebował troche normalnosci wiec jak wyszlismy rano to wrócilismy w zasadzie wieczorem..
zreszta ja tez w koncu ruszylam 4 litery dalej niz okolice domu i szkoly damiana no i wieczorem zmęczona padłam ...
dzis chyba dalszy ciąg no troszke robótek w domu bo kupilismy półki do pawła pokoiku no i trzeba powiesic no i takie tam inne rzeczy a jutro jedziemy do tesciowej bo dzis ma imieniny ale jutro juz nas na obiad zaprosila...
mam nadzieje ze przetrwam to...w sumie to przyjedzie ze szczecina brat V z rodziną tak ze na szczescie bedzie wiecej ludzi
co jeszcze...
paweł poza tym ze marudzi gada i gada...pozniej postaram sie wkleic filmiki i foty na picasse.
ale ostatnio ulubionym słowem jest.."tulimy" wyuczone z teletubisiów:-)oraz" buty"
wszystko co zakłąda sie na nogi czyli skarpety, rajtuzy, kapcie, nazywa się "buty" ale wiecie ze to tak od kilku dni bo wczesniej na buty mowił "bligu bligu"
no i tatusia poznał bez problemu, juz na dworcu dawał mu buziaki tak ze spoko, nie było jakiegos płaczu czy nawet obserwacji.
dobra lece obrac ziemniaczki póki paweł spi
sciskam was wszystkie cieplutko
