Cześć wszystkim mamom. Nie kontaktowałam się z wami od tygodnia. Mam zepsutego kompa a dzisiaj synek łaskawie udostępnił mi swojego więc mogę się z wami przywitać. Ewcia nie miałam okazji podziękować za płytkę więc zrobię to teraz.
Pięknie dziękuję.
Właśnie weszłam w 31 tc. mój doktorek jest ze mnie dumny. W czwartek byłam na wizycie i powiedział mi: "Pani Magdo jak dotrwamy do 32 tc będę się bardzo cieszyć potem czekajmy do 35tc i obiecuję pani,że po tym terminie pozwolę się pani ruszać"
Dziewczyny ja już nie mogę się doczekać!!! Od tego leżenia mam strasznie zwiotczałe mięsnie więc jak weszłam i zeszłam na kozła ginekologicznego nóżki trzęsły się mi jak u sarenki. Doktorek jak to zobaczył to powiedział : "Tak ,teraz jestem zadowolony bo widać,że pani leży".
Słuchajcie od pewnego czasu mam wielki przypływ miłości do mojego jeszcze nienarodzonego synka. Czy wy też tak macie? Pozdrawiam was serdecznie. Idę się położyć bo zaczął mnie brzuszek boleć.:-):-):-)