tak jak Katka pisała Kuba wylądował w szpitalu na SOR-ze bo zaczął nam sie dusić.
i wymiotować.J pojechał z sąsiadką po przyjeździe na pogotowie okazało sie że dyżur pełni chirurg.sąsiadka pobiegła szybko na dziecięcy (bo tam ma swoją kuzynkę -jest pediatrą) ale jej nie było za to był pan doktor-kolega sąsiadki szybko przybiegł na dół zobaczyć co z Kubą.
Kuba został zbadany i szybko zalecił mu DEXAWEN (chyba tak jak dobrze pamiętam) na zlikwidowanie obrzęku -wyszło u niego ostre zapalenie krtani i gardła.
gdybyśmy nie pojechali szybko Kuba mógł sie udusić-bo jak to lekarz stwierdził bardzo szybko postępowała u niego ta opuchlizna do tego te wymioty...blokowały wszystko.(gile z nosa których Kuba nie wysmarkuje) :-

zawstydzona/y:
jeszcze jak J mi opowiadał to większe byłyby jaja -bo babka która miałą zrobić zastrzyk tego leku sterydowego....podałaby Kubie za dużą dawkę.
już miała strzykawkę przygotowaną...tylko inna sie skapnęła jak wyrzucała fiolkę że tamta dała czegoś za dużo....




-musiały zmniejszyć dawkę.
J mówił że po tym zastrzyku od razu było widac że Kubie lepiej.
dostał inne leki kazali wykupić antybiotyk -Sumamed-(jakoś tak-mam na dole i nie wiem czy dobrze piszę) ale nie podawać na razie ...(tylko w razie wysokiej gorączki)
dostał leki do inhalacji....i tu masakra!!! bo za żadne skarby świata nie da sobie tego robić!!!!




pokazywaliśmy mu na misiu..sobie robiliśmy nawet wlałam samej wody destylowanej i kazałam Kubie żeby Natalce zrobił....i nic!!! on tak wrzeszczy rzuca się....do tego rozpisali nam te inhalacje w takim rozcieńczeniu że to końca nie widać....
do dziś brał PULMICORT (zawiesina do nebulizacji)-tak jak
Aneczka pisała...i BERODUAL-też do nebulizacji....ale po tym berodualu-zaczęły go szczypać oczy....powiedizałam to dziś naszej pediatrze i odstawiłą ...zapisała tylko pulmicort-bez rozcieńczenia na noc 1 ampułka.
i tu nasza inhalacja przebiega tak że jak Kuba juzprzyśnie na maxa to ja mu samą rurką przy nosku trzymam...bo maski za nic w świecie sobie nei założy.....
pytałam pediatrę -mówiła że dobre i to -powinno pomóc. do tego dostaje STODAL-ESBERITOX i jeszcze od dzis jakiś syrop który jet na receptę ale J zabrał zeby kupić to Wam nie napisze jaki ....
z jedzeniem też jest na bakier....bo wiadomo jak go boli to nie przełknie....
zrobił sie nerwowy...płaczliwy boi sie wszystkiego....
wczoraj jak się przebudziłw ciągu dnia to zszedł na dół i jeszcze pół godz.siedział J na kolanach i wołał po kolei że on nie chce mięsa ...ciasteczka ...piciu...a nic z tych rzeczy nei dostawał....



-albo mu się śniło albo bredził.....
oczy to otworzył po prawie pół godz.siedizał z zamkniętymi i coś sobie gadał płakał i marudził....
najgorsze sią noce -bo trzeba go pilnowac -bo sie krztusi flegmą która mu zalega...
do tego katar i już całkiem mu cięzko.
boję sie zeby mała mi nei załapała...ograniczam im kontakty w miarę możliwości..... ale to wiadomo.....
mnie też cos drapie w gardle....
i to tak u nas ......
jak będę miałą chwilkę to zajrzę do Was....teraz akurat cisza bo śpią.
to mogłam trochę naskrobać