Hej!
Święta, święta i już po... Dla mnie na szczęście. Więcej tego przygotowywania niż świętowania. Niestety nic nie mogłam pojeść, bo mnie ciągle muli, bleeeee... Szczególnie wieczorami.
Filip za to mega szczęśliwy - tyle prezentów dostał, że sam tego nie ogarnia, ale przez to o jedzeniu zapomniał, za to słodycze by chciał jeść non stop.
Mam nadzieję, że jakoś się to unormuje.
Do pracy wracam na szczęście dopiero po nowym roku.
A jakie macie plany sylwestrowe? Ja - biała sala, hehehe...
Viki, nie mam takiej piosenki, ale chyba można ściągnąć z jakiejś strony, ale nie wiem czy nie odpłatnie.