Magda_lenka
Mamusia Wiktorka
a ja chcę mieć tak jak Dotka synusia mamusi 
a z dzieciaczkami to różnie bywa. Jeszcze o mojej siostrze i jej dzieciach. Starszy synek jak się urodził to od pierwszych dni życia był buntownikiem okropnym, cos jak Darusia Agatki, jak zaczął korzystac z rąk to szczypał mamusię niemiłosiernie, potem używał ząbków na ciele różnych osób, potem kopał, jak się budził to warczał na wszystkich i trzaskał drzwiami. A teraz to aniołek przekochany - dosłownie synus mamusi, uśmiechnięty, pomagający.
Młodszy synek za niemowlaka był dokłądnie inny - grzeczniutki, cichutki, uśmiechniety, gaworzący...a teraz diabeł z niego wychodzi a na dodatek jest tak inteligentny, że strach co to z niego wyrośnie ;-)

a z dzieciaczkami to różnie bywa. Jeszcze o mojej siostrze i jej dzieciach. Starszy synek jak się urodził to od pierwszych dni życia był buntownikiem okropnym, cos jak Darusia Agatki, jak zaczął korzystac z rąk to szczypał mamusię niemiłosiernie, potem używał ząbków na ciele różnych osób, potem kopał, jak się budził to warczał na wszystkich i trzaskał drzwiami. A teraz to aniołek przekochany - dosłownie synus mamusi, uśmiechnięty, pomagający.
Młodszy synek za niemowlaka był dokłądnie inny - grzeczniutki, cichutki, uśmiechniety, gaworzący...a teraz diabeł z niego wychodzi a na dodatek jest tak inteligentny, że strach co to z niego wyrośnie ;-)
to jest dla mnie nadzieja, ze nie osiwieje przed trzydziestką
chyba ze wcześniej wykituje i nie dozyje...




A ja taka spokojna i zrownowazona jestem:-) Za to moj bratanek (7 lat) choc urwisek, to taki kochany i potrafi sie zachowywac odpowiednio do sytuacji)