reklama

Grudzień 2009

reklama
A ja najchętniej nie płaciłabym ZUSu i obowiazkowego chorobowego tylko leczyła się na własny koszt prywatnie ...bo i tak w większości, masakryczne terminy, lekarze, którzy nie maja wystarczającej ilości czasu dla pacjęta lub nie mają chęci państwowym pacjentem odpowiednio się zająć, zmuszają do leczenia prywatnego...i takie są REALIA !
Miałam problemy hormonalne i skierowanie pilne do ginekologa-endokrynologa... Jak poszłam się zapisać Pani w szpitalu na Karowej z entuzjazmem mnie powitała,że dobrze trafiłam ,bo zapisy na 2010r prowadzą (a byłam w styczniu '09) Paranoja jakaś normalnie:szok: ! Powiedziałam,że wcześniej sama w ciąże zajadę niż doczekam tej wizyty...Poszłam prywatnie- termin 2 tygodnie (długi , bo lekarz cieszący sie b. dobrą opinią ) , wizyta trwająca godzine czasu...jak chodziłam państwowo nie dłużej niż 10min. (tyle ginekolog miał przewidzaine na pacjenta !!!) Badania zrobione w ciągu jednej wizyty i między czasie ciąża :-) Na Karową to ja mogę teraz iść rodzić w 2010 a nie czekać na wizyte do poradni hormonalnej !....i tysiąc takich przykładów można opisać ...


To ja opowiem swoją historię:-)starałam się z mężem o dziecko przez 6 miesięcy. Z tego tytułu,że mam nieregularny cykl co miesiąc myśłałam,że jestem w ciąży nie będąc oczywiście. Zrobiłam mnóstwo testów ciążowych i nic. Wkońcu poszłam do ginekologa państwowo i usłyszałam,że nikt mi nie pomoże-dopiero po roku mogę dostać tabletki:tak:. Tydzień później poszłam prywatnie-lekarz monitorował mi cały cykl, dostałam tabletki i zastrzyki do tego fachową poradę i zaszłam w ciążę bez problemu. A za całość zapłaciłam 50 zł czyli tylko za wizytę. Lekarz bardzo mi się spodobał i od tamtej pory chodzę do niego prywatnie:tak:-mam pewność,że w każdej chwili mogę do niego zadzwonić czy przyjechać jeśli coś się dzieje. I na jego wizytę przy porodzie też mogę liczyć bo jak to sam stwierdził, za coś płacę i mam prawo wymagać;-)
gość jest bardzo fajny:tak:
dlatego jeśli on przy mnie będzie to ja nie potrzebuje położnej
a poleciła mi go szwagierka bo razem pracują:-)


która pisała o pielęgnacji pięt?? ja używam maseczki lawendowej z avonu i jest taka sobie:tak:

co do rozmowy z dzieckiem to ja bardzo często mówię do maluszka i głaskam się po brzuszku:-)
 
U mnie niestety niczego w tym nie bylo. :(
Wierzylam w corcie na 100%. Imiona tylko dla dziewczyny. Jakbys poczytala moje posty sprzed ostatniego usg to bylam pewna na 100% a tu nagle ZONG - jajeczka na monitorze. Bylo mi przykroi dziwnie. Nie moglam uwierzyc. No i teraz jest Max. Minal miesiac i sie przyzwyczailam do tej mysli. :) Bedzie synus i juz mi z tym dobrze.
 
reklama
U mnie niestety niczego w tym nie bylo. :(
Wierzylam w corcie na 100%. Imiona tylko dla dziewczyny. Jakbys poczytala moje posty sprzed ostatniego usg to bylam pewna na 100% a tu nagle ZONG - jajeczka na monitorze. Bylo mi przykroi dziwnie. Nie moglam uwierzyc. No i teraz jest Max. Minal miesiac i sie przyzwyczailam do tej mysli. :) Bedzie synus i juz mi z tym dobrze.


to chyba będzie okropne rozczarowanie i tak jak piszesz też mi będzie dziwnie smutno:tak:fakt,że pierwsze to tak obojętnie co ale ja chyba jednak wolę jajka...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry