reklama

Grudzień 2011

Jejuśku dziewczyny macie tempo. Raptem od południa mnie nie było a tu tyle napisane. Nie potrafię was nadrobić.
Napiszę co u mnie. Wizyta u przyjaciół przebiegła bardzo przyjemnie, chłopaki wypili po 3 piwka, koleżanka drinka, dla mnie została herbatka i kompocik, bo i ciąża i kierowca ze mnie:-D. Moja Niunia była tam dziś bardzo grzeczna aż w szoku wszyscy byliśmy bo zawsze szalała z synkiem znajomych a ich córeczkę zawsze biła. Za to była zachwycona ich najmłodszym który ma 2 miesiąca a wygląda na 5 taaaaki wielki. Ale do łóżeczka zaglądała i tylko JEJU JAKA DZIDZIA ŚLICZNA, JAKA PIĘKNA, DAŁAM JEJ BUZIAKA, JEJU. A jak na te buziaki patrzyłam i jak o nich myślę to szok bo te jej buziaki są niesamowicie mocne i obawiam się, że jak Kacperek się urodzi to wiadomo, że będzie chciała całować i żeby tymi buziakami krzywdy nie zrobiła mu. Będę musiała mieć oczy na około głowy. Troszkę gorzej po spotkani bo już bóle dawały znać o sobie przy powrocie jak kierowałam i w domku też. Teraz mi trochę przeszło bo wziełam ciepłą kąpiel z moją córcią, zawsze w niedzielę razem się pluskamy i główkę jej "szoruję":-).
Tatuś ją z wanny zabrał i ja sobie powoli wyszłam i po ubraniu w piżamkę znowu za córcię się wziełam, bo postanowiłam jej włoski podciąć-nie lada wyczyn przy jak nie potrafi w miejscu usiedzieć i ma włoski za pół plecków(teraz już tylko do połowy),dupka jej na krześle latała ale mama fryzjereczka ma sposoby i do zabawy lakiery do paznokci dostała,pytała przy każdym jaki to kolor, sama malowała bezbarwnym a potem rękę szorowałam zmywaczem i jeszcze wyprosiła by jej czerwonym pomalować-no i co???? Czego się nie zrobi dla ukochanej córuni, więc panienka jutro do przedszkola prawie wyszykowana:-D

Chyba muszę coś przekąsić, hmmm nie wiem co bo skończyły mi się moje ulubione płateczki i muszę wytrzymać bez nich do wtorku bo wtedy wyjazd do miasta i będę mogła kupić ale przede wszystkim wizyta u lekarza o 16 i już doczekać się nie mogę.

Wieczór przyszedł i znowu czuję jak zaczyna się jakieś wiercenie w środku na dole jakby wyjść chciało dzieciątko.

Ale wam zasmęciłam, ale musiałam się rozpisać.
Idę coś zjeść, może jeszcze zajrzę.
 
reklama
Olluchna, ja także trzymam kciuki!!Jeszcze trochę pobądź lepiej w dwupaku:tak:

A u nas właśnie usypianie Marychy..walczy dzielnie:-D Sprawę przejął męzol, bo ja nie wytrzymałam nerwowo..:zawstydzona/y:
 
Ech, dostałam bardzo przykrą wiadomość (nie będę wam tu chyba przekazywać bo dla ciężarówek niewskazane takie niusy, M jest bardzo zły, że w ogóle o tym wiem, a wam nie pozwolił nic mówić bo jeden smutny brzuch wystarczy) i idę sobie zrobić kąpiel, może poczytam coś i trochę się zrelaksuję. Nie lubię smutków :-( Przepraszam, że tak enigmatycznie, ale nie chcę was smucić niepotrzebnie.
 
prawie_podwojna_mamuska lista zaktualizowana :tak:

Inka no to Aleksy poszalał! :laugh2: Daj jutro znać, kiedy wychodzisz ze szpitala :-)
Freiya bardzo mi przykro... :-( Ja tez ostatnio dowiedziałam się kilku nieprzyjemnych rzeczy i dobrze wiem, jakie to uczucie... Trzymaj się... :-( Albo zostań z nami, może humorek Ci się poprawi :tak:
 
Bry wieczór

Wy kobiety to macie tempo z pisaniem :tak: jesteście niemożliwe

Ja dzis w szkole bylam....powinnam siedziec do 15 a urwalam si o 12 bo juz ledwo zipie.....nawet juz mi sie ciezko oddycha...czy wy tez tak macie??
a moj kręgosłup...masakra:no:

jutro na 10:15 do lekarza a na 12 na KTG mam nadzieje ze nie beda kazali mi zostac w szpitalu po tym KTG bo jutro jeszcze mam w planach pojechac na zakupy.....musze kupic wyposazenie lozeczka, herbatki i kosmetyki bo jeszcze tylko to mi brakuje i juz bedzie komplecik :-)

"gadam z moim malym" ze od wtorku juz sie moze pchac bo gotowe wszystko bedzie ;-)


Freiya- :-(
 
O kurcze, Oluchna, dopiero co pisała, a tu nagle czytam posta Sergi, że przenosi wiadomość do na sygnale.. Od razu pomyślałam że może wody odeszły :eek::eek: Daj znać co i jak, trzymam kciuki..

Kurcze ja mam jedno takie miejsce koło mostka że tam nie mam czucia skóry, a jak Adaś tam pcha nóżki to taki prąd mi przechodzi i jest to bardzo nieprzyjemne uczucie, nie wiem czemu tak mam? :baffled:

Mam ochotę na surową marchewkę..
 
Sergi- aaaaale super, ale mi humor poprawilas, po prostu nie wiem czemu albo raczej wiem, ja w ciazy straszny mazgaj jestem :tak:, ale az sie wzruszylam jak to zobaczylam :-D, teraz nasz maly wiercipieta musi wytrwac do grudnia, nie ma tak dobrze, dziekuje, serio strasznie mi sie fajniutko zrobilo i usmiech od ucha do ucha :-D

Freiya- niestety smutnych wiadomosci to mamy pod dostatkiem, maluszek czuje to co Ty, wiec sprobuje sie zrelaksowac, ja tez ostatnio mam staly dostep do smutnych wiesci, leze na patologii ciazy:-(, wiec codziennie cos, ale maz mi zawsze powtarza, abym tego wszytskiego nie sluchala, mam sale tylko dla siebie, wiec to wychodzi na plus, sama wiele smutnych chwil przezylamw zwiazku z naszymi ciazami, wiec wiem jak to jest, life is brutal, niestety.... ostatnio nawet tutaj na forum smutne przypadki.... zrelaksuj sie....
 
Ostatnia edycja:
Sergi, u mnie na SR też zalecali wizualizację porodu. Pani puściła przykład na laptopie i przygasiła światło, a tam w tle szum wody i pan, który mówił, jak łagodnie rozchodzą się moje kości, jak czuję dziecko coraz niżej itd. Same mamy tak robić w domu, ale ja chyba nie mam aż takiej fantazji ;)

Kota, a co w ogóle u Ciebie? Bo że dobrze wyglądasz to wiem, ale coś wspominałaś o dołkach ostatnio i jakoś tak rzadziej jesteś... Brak czasu, czy raczej masz wszystkiego dość?

I dzięki za wieści od Salsika! Biedna, ma rozterki jakich my nie doświadczymy i nic się z tym nie da zrobić :( Oby jak najszybciej również Ania nabrała sił...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ojej super, że Salsik ma Halinkę przy sobie, i wierzę, że Ania też niedługo do nich dołączy :)

Dziewczyny chyba idę zetrzeć sobie jabłuszko :) Nastazja mi smaka zrobiła na marchewkę, ale mam tylko jabłka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry