reklama

Grudzień 2011

Salsik możemy tylko przypuszczać jak się czujesz mając przy sobie tylko jedną niunie, ale trzymam za Was mocno kciuki i mam nadzieję, że szybko Ania do Was dołączy i będziecie już w czwóreczkę:-)
 
reklama
Ech nie znoszę was :-D Wracam na BB a tu same smaki! I skąd ja teraz wezmę owoców?! Mam tylko jogurt wiśniowy i musi mi to wystarczyć, a tak bym chciała te mandarynki i marchewki i wszystko! :-)

Troszkę mi się polepszyło po kąpieli, staram się nie myśleć o smutkach (zwłaszcza, że tak naprawdę nie dotyczą mnie bezpośrednio). Dzięki dziewczyny za wsparcie. :)

W kąpieli Emilka nic nie wariowała, ale jak tylko wróciłam do łóżka to zasunęła takiego kopniaka, że hej, nie da o sobie zapomnieć :-D Chociaż w ostatnich dniach faktycznie rusza się jakby mniej, ale jakoś nie odczuwam żadnego niepokoju więc chyba po prostu jest jej już ciasno. Nawet M zauważył, że brzuch się opuścił.

Kota dzięki za info od Salsik, super, że jedną Księżniczkę ma już przy sobie, a drugą na pewno też na dniach będą przytulać. Ciekawe jak tam Olluchna...
 
Olluchna-trzymam kciuki

Papayko
-zaszalałaś z menu:-), hmm ale ten jogurt z musem truskawkowym kusząca opcja- tylko ja bym zjadla mus jakis wlasnej roboty,a ze mama i tesciowa mnie zaopatruja w takie cuda to ide nurkowac w szafach-moze cos znajde, bo jogurt naturalny juz mam.

Ja musze pochwalić mojego M-bo od kiedy ledwie sie ruszam-to gotuje mi obiadki, ale jutro musze sie troche wysilic i cos upichcic, mam smaka na cos dobrego,chodzi za mna bigos-moze dlatego ze pożniej na jakis czas bede musiala z niego zrezygnować
 
Mła ja to wybieram chyba białą armię :D
Inka będę się starać ciotkom dostarczyć emocji :P Lecę zaparzyć liście malin!
mamaOskarka Ty to potrafisz rozbawić człowieka. Prawie każdy post doprowadza mnie do śmiechu.
Agapa to wszystko zmierza w dobrym kierunku! Bardzo się cieszę!
Serge mam tą książkę – nieraz śmieję przy niej do rozpuku! Jest świetna!
 
Gosia, wygląda na to, że Cię zaraziłam :) Przepraszam ;)

Aga, na mus zapraszam do mojego zamrażalnika. W sezonie zawsze wydaje mi się, że zjem więcej truskawek niż naprawdę jestem w stanie i potem powstają takie dziwne zapasy "na zimę" :)

Co do owoców, ja nigdy nie przepadałam za jabłkami. Nie wiem, czy jadłam więcej niż 4 na rok. W ciągu ostatnich kilku miesięcy jem po kilka dziennie! Jeżdżę nawet na zielony rynek 2 razy w tygodniu, żeby mi ich nigdy nie zabrakło! Jak na mnie, to prawdziwe dziwactwo ;))))

Rojku, jakoś Ci się nie dziwię ;)))
 
Inka- dwupak czyli ja i maly Marc trzymamy kciuki, abys ze szpitala wyszla, ja do porodu nie wyjde, wiec zapuszczam tutaj korzenie :-)

Papayka- OMG sledzie w oleju z cebulka @_@... ja tez chce, normalnie w tej ciazy mam ochote na dziwne rzeczy, sledzie i czekoalda, zjadlabym teraz w tej chwili sloik ogorkow kiszonych albo kilo kapusty kiszonej i te sledzie @_@, ale w USA to oni nie wiedza co to jest :), w NY na Greenpoint w polskiej dzielnicy sledzie i wszelkie te frykasy mozna bylo dostac, ale ogolnie to w sklepach nie znajdziesz, owszem pierogi i jakies poslkie slodycze np delicje albo ptasie mleczko to czasem widzialam, ale o reszcie mozna pomarzyc, a tutaj w Californii to sobie moge sledzi poszukac.... aaaa i jeszcze marze o serku homogenizowanym waniliowym, oczywiscie dla Amerykanow to abstrakcja :)))), wiec pozostaje mi zajadanie sie marshmallows i m&m :))), tego mam pod dostatkiem :))))).... ciezki jest zywot ciezarnej Polki w USA :))))
 
hej dziewczynki

Przyszlam sie zameldowac:tak:ze jak narazie wszystko ok, weny nie mam od wczoraj wiec duzo sie nie napisze:eek:spalam dzis do 15 , z godzinnami przerwami na siusiu:cool:Chodze caly czas spiaca , i jakas taka zamulona.

Dzis zrobilam 2 prania "maluszkowych rzeczy " a jutro prasowanie.

Biedna ta nasza Salsik ale juz niedługo wyjdzie ze swoimi ksieżniczkami:tak:
Olluchna- trzymam &&&&&&
prawie_podwojna_mamuska - biedna jestes z tym jedzonkiem ,wiem co to jest amerykanskie jedzenie:baffled:Mam mame w USA ,która mieszka od kilkunastu lat , i jak czasem wysle mi jakies przysmaki w paczce to tak jakbym zjadla "czekolade z mikrofali":-Dakurat jedzonko mi z tamtad kompletnie ni w smak:-)
 
Phelania- swiete slowa kochana, Amerykanie maja dziwne upodobania, ja nie wiem jak ten ich narod przetrwal tyle czasu :))))), moj maz jest Anglikiem, ale w sumie Amerykanie i Anglicy jedza podobnie, jak on mnie poznal to zrozumial co to znaczy dobrze zjesc, bo ja lubie gotowac, w domu gotuje wszystko sama dla nas i synka, bo wtedy wiem co je moja rodzina i jak robie zakupy to wszystko przegladam, bo chce moja rodzine karmic normalnie, moj malz to jak sprobowal pierogow po raz pierwszy zakochal sie w nich i ciagle mnie prosi o ich robienie,a le to pracochlonne, a przy malym dziecku i w ciazy to nie mam sily, teraz ja w szpitalu to moaj tesciowa przyjechala i ich karmi... ale naparwde powiem szczerze, ze ja nie wiem jak moj R przezyl na tym jedzeniu,a sam gotowac za grosz nie umie :)))), w USA on mieszka od 6 lat i wczesniej zywil sie tymi fast foodami, okropienstwo.... a juz nie powiem o tych slodyczach, wszystko jest przeslodzone, czekolada smakuje jak podeszwa, ale m&ms uwielbiam i moge jesc i jesc, ale juc batoniki czy cos to dla mnie za slodkie....
 
Phelanio, witaj :) Coś nam się ostatnio obijasz. Spanie do 15-stej???? A kto będzie popędzał M. żeby skręcił, ustawił, złożył idt.? ;)))

Co do amerykańskiego jedzenia są rzeczy, których z kolei tu nie dostaniemy tak łatwo - np. prawdziwe masło orzechowe, dobry syrop klonowy albo pancakes! Mniaaaam... cholerka, głodna się zrobiłam...

pc.jpg
 
reklama
No i masz...:eek: Przez Was złapałam gastrofazę a u mnie w lodówce pingwin:eek:

Tak się zastanawiam, po jaka niezbędną rzecz wysłać mojego M do sklepu i w ostatniej chwili krzyknąć żeby przy okazji lody kupił:-)

Jeeeeezuuu Mła... litości nie masz kobieto!!!:-) mniam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry