wlasnie
Inka ja moge tylko pomarzyc i liczyc, ze moj malz cos mi tutaj do szpitala przyniesie, zawsze spelnial zachcianki, np w poprzedniej ciazy objadalam sie winogronami, jablkami, ogorkami, pomidorami i wszystkim co kwasne czy w zalewie, miesa normalnie nie jem czesto a wtedy to musialam i mialam cos dziwnego

, raz nasz kolega jadl batonik, taki z maslem orzechowym i jak zobaczylam ten batonik to slinotoku dostalam i powiwdzialam mm, ze bardzo chce ten batonik,a on ze pojdzie i kupi, a ja z rumiencami na twarzy, ze musze miec ten konkretny batoni, wiec moj mm lekko zdziwiony poszedl zdobywac owo pozywienie jak na samca alfa przystalo, podszedl do koelgi i powiedzial co jest grane, on sie posmial i oddal batonik

))).... a w tej ciazy mam ochote na pizze w nadmiarze, ser zolty, ogorki, oczywiscie na to co ciezko dostac czyli kapuste kiszona i ogorki kiszone, czekolade, nutelle,a tutaj w USA, co jest smieszne nutelli w kazdym sklepie nie kupisz, sa ich amerykanskie odpowiedniki,a nutella nie w kazdym sklepie... a teraz patrze sie na to zdjecie nalesnikow i wlepiam galy i wysylam przekazem telepatycznym wiadomos do mojego mm, aby mi przywiozl takowe, ale chyba przekazu biedaczek nie zlapie

))))... aaaa i czesto mam tak, ze jak widze jak moj mm cos je to musze to miec, wiec zabieram mu kanapki, wgryzam sie w nie, a on sie tylko smieje i oddaje i teraz wyznaje zasade, ze jak nie je szybko nie je wcale

), ale oddaje synkowi

))
mamaOskarka- mowisz i masz kochana, ja robie american pancakes tak
2 szklanki maki, 2 i pol lyzeczki proszku do pieczenia, 3 lyzki cukru, pol lyzeczki soli, 2 jajka (ale te amerykanskie wydaja mi sie wieksze niz polskie), 1,5 szklanki mleka, 2 lyzki masla
najpierw mieszam wszystkie sypkie skaldniki, a w odzielnej misce jajka i mleko, potem jajka i mleko dodaje do maki i reszty, maslo ucieram mikserem i dodaje do reszty i smaze na masle

))), aaa i trzeba potem sparwdzic czy nie potrzeba dodac troche wiecej mleka