kota-behemota
Q & H team
27012701, my też mieliśmy chrzest po mszy, fajnie i kameralnie, całą rodziną (włącznie z naszymi rodzicami itd) staliśmy na ołtarzu. Kuba miał na sobie bodziaka z długim rękawkiem, grube skarpetki frotte, welurowego pajaca, kombinezonik zimowy z kapturem, no i czapeczkę grubą. Dodatkowo był schowany w foteliku samochodowym z ochraniaczem od zimna (nie wiem, jak to się fachowo nazywa, śpiworek taki firmowy) i na tym kocyk, buźka wysmarowana kremem ochronnym i okryta tetrową pieluszką.
I super ksiądz chrzcił go ciepłą wodą, więc mały nawet nie zauważył, że coś nie halo i tylko się rozglądał
I super ksiądz chrzcił go ciepłą wodą, więc mały nawet nie zauważył, że coś nie halo i tylko się rozglądał