reklama

Grudzień 2011

27012701, my też mieliśmy chrzest po mszy, fajnie i kameralnie, całą rodziną (włącznie z naszymi rodzicami itd) staliśmy na ołtarzu. Kuba miał na sobie bodziaka z długim rękawkiem, grube skarpetki frotte, welurowego pajaca, kombinezonik zimowy z kapturem, no i czapeczkę grubą. Dodatkowo był schowany w foteliku samochodowym z ochraniaczem od zimna (nie wiem, jak to się fachowo nazywa, śpiworek taki firmowy) i na tym kocyk, buźka wysmarowana kremem ochronnym i okryta tetrową pieluszką.
I super ksiądz chrzcił go ciepłą wodą, więc mały nawet nie zauważył, że coś nie halo i tylko się rozglądał :)
 
reklama
w związku z zaistniałą sytuacją na wątku karmienie naszych dzieciaczków piersią i/lub butelką chciałam Was przeprosić kochane mamuśki za swoje zachowanie...słowa które tam padły bardzo mnie zabolały i być może zareagowałam zbyt emocjonalnie...nie które z Was mogą mnie nie rozumieć ale wiem że są takie które mnie popierają bo też poczuły się urażone...nie chcąc wprowadzajać złej atmosfery nie będę w ogóle komentować już postów użytkownika dorotar i proszę tą osobę o to samo...
 
I po co jeszcze to na główny przenosisz. Mnie też uraziły twoje słowa, bo ja wyraziłam swoją opinię, a ty zaczełaś głupią wojnę z wyzwiskami typu, głupia, inteligentna inaczej itp. Poatrz na siebie jaka ty jesteś skoro o innych się tak wyrażasz. AMEN. Koniec tematu.

Moje dzieci już, śpią, córcia znowu marudna wieczorem była z powodu nie spania w dzień a malutki grzeczny dziś, jak troszkę płakał to chrzestna go uspokoiła. Byłam dziś z moją Amelcią na zakupach po prezent na 3 latka dla mojej chrześnicy, w poniedziałek wysyłamy pakę dla mojej Hani. A i moja Amelka na zakupach załapała się na bluzeczke i nowy plecak do przedszkola od mamusi.

KOTA zastanawia mnie to co powiedziałaś i będę dyskutować z naszym księdzem czy możliwe jest ochrzczenie dziecka po mszy, choć teraz bardziej myślę że dla nas będzie lepiej jak byśmy zrobili chrzest z urodzinami Amelki.
 
Ostatnia edycja:
kota dobrze, że "Twój" ksiądz pomyslał z tą wodą!bo zimna to trochę przegięcie, wywołuje praktycznie u każdego dziecka płacz i zamiast rodzice cieszyć się chrztem, próbują za wszelką cenę uspokoić płaczącego brzdąca!!

a i ja też nie mam zamiaru stroić Aleksego na chrzest i kupować na tą okazję specjalnych garniturków czy czegoś podobnego po to tylko żeby było ładnie, bo wg mnie dziecku ma być ciepło i nawet jakbym miała go ubrać w czarny czy nawet żółty w czerwone groszki śpiworek to chyba nikt nie powinien czuć się urażony! bo u znajomej nasłuchali się od księdza i potem rodziny- "ciotek klotek" że tak nie wypada, że to brak szacunku!
u nas planujemy chrzest na święta więc może będzie już ciepło, choć kościół nieogrzewany i nawet latem człowiek tam marznie!

miłego wieczoru!
 
2701..., ja kupiłam specjalny śpiworek (możesz zobaczyć na zamkniętym w moim wątku - fragment, ale jednak). Mała czuła się w nim świetnie, a ja przestałam się martwić czy jej będzie ciepło, jak będzie wyglądała itd. Kosztowąło mnie to niewiele ponad 60 zł. Pod spodem miała śliczną sukienusię, ale tej w kościele i tak nie było widać. Wnieśliśmy ją w foteliku, przykrytą białym kocykiem, ale całą mszę była na rękach. Miała czapeczkę i kaptur, które lekko odsunęliśmy w "strategicznym momencie". Chrzestna, która trzymała wtedy Emilkę, powiedziała, że ksiądz tak lał wodę, że ledwo musnęła główkę :)
 
Hej mamusie :)
My z Niunią przeżywamy trochę trudne chwile... doczytałam właśnie wątek karmienia i po prostu nie mogłam uwierzyć... ale może ja się wcinać nie będę. Powiem tylko, że nie powinno się uważać za mądrzejszego od innych... i pisać niektórych rzeczy, ale to tylko tyle w tym temacie.
Cały czas współczułam Ince, bo teraz wiem o co chodzi. Niby mamy mieć przerwę "tylko" 3 dni (już teraz 2), al serce mi się kraja jak widzę moją Kalę szukającą cyca, jak biorę ją na ręce żeby dać butelkę...
Rozumiem Asienkę, bo to ciężka sprawa jak mimo silnej woli i chęci nie można dzidziusia przystawić do piersi...
Podziwiam wszystkie, które chociaż przez jakiś czas karmiły cycem, ale i mam szacunek dla tych, które wybrały np od samego początku mm.

No, a jak pisałam, smutno mi, że Niunia szuka piersi a mogę Jej dać tylko mm na razie. Całe szczęście mam zamrożone trochę swojego i mieszam, żeby smaku nie zapomniała... ale wiem, że muszę zadbać też o siebie, bo szczęśliwa i zdrowa mama, to szczęśliwe dziecko. I Mała denerwowała się jak z bólu mięśnia płakałam nosząc Ją na rękach.

A co do Chrztu... u Nas ksiądz niestety Chrzci w niedzielę na Mszy Świętej, ale Kościół jest dogrzewany więc tragedii nie będzie - mam nadzieję. A data to 19 luty. Ubiorę Kalę cieplutko i powinnyśmy jakoś dać radę :)

Inka :) proszę bardzo :)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry