reklama

Grudzień 2011

Witajcie.
U nas atrakcji ciąg dalszy. Wczoraj Mikołajek zaczął nam znowu kasłać, a w nocy wymiotował. Na szczęśćie tylko raz i póki co jest spokój. Kaszel też się wyciszył, ale wczoraj wieczorem zrobiłam mu inhalacje z berodualu. Zobaczymy jak się sprawy dalej potoczą. Przed nami weekend.

Dziewczynki mam pytanie. Pisałyście, że dla gości na chrzcinach przygotoywałyście małe podziękowania. Mogłbyście ich zdjęcia umieścić? Bo właśnie zastanawiam się też nad tym
Właśnie mi coś przypomniałaś. Nasza Sergi robi bardzo ładne zaproszenia, podziękowania itp. Mi zrobiła zaproszenia na I Komunię dla mojej córki. Są przecudowne. Wszystko ręcznie robione, nie ma nic zamazane, ani śladu po kleju itp. Porostu są eleganckie, czyściutko wykonane. Możecie u niej zamówić i ona wam zrobi co tylko chcecie.
Mało tu zagląda, ale ja mam z nią kontakt jak coś.


Dziewczyny, a jak radzicie sobie z wypadającymi włosami??? U mnie masakra!!! Jak myje, to w wannie zostaje ich tysiące, a jak suszę to dookoła mam dywanik, o prostowaniu nie wspomnę... Aż dziwne, że jeszcze mam ich trochę na głowie. Ostatnio robiłam maseczkę z drożdży, czyli pół drożdży i troszkę mleka podgrzać i papkę wmasować w skórę głowy. Troszkę pomogło, bo później ludzie mi mówili, że mam takie lśniące, ale i tak gubię kłaczki. Biorę witaminy Prenatal dla karmiących, ale pewnie swoje musi wypaść i tyle...
Włosy będą ci jakiś czas wypadać i w sumie nie ma na to lekarstwa bo to sprawa hormonów. Ja mam już obrzydzenie do tych swoich kudłów. :confused:
 
reklama
Katarinka, włosów nie zatrzymasz, musi wypaść to co ma wypaść i koniec. Mi troszkę chyba pomogło olejowanie, teraz z perspektywy czasu polecam oliwę z oliwek i olej arganowy, wmasowane w skórę głowy i kilka kropli roztartych w rękach na całośc włosów, żeby je tylko odżywić, a nie żeby były tłuste i do spania, rano umyć włosy, nałożyć odżywkę, na końcówki troszkę olejku do włosów i ułożyć. Ja osobiście polecam.

Dziewczyny, w ten weekend zmieniamy czas i śpimy o godzinę krócej! Czyli nasz szkraby będą wstawać o godzinę wcześniej :/ cudnie haha

widzę, że dzień dobrych wieści, Inka, Maxwell, super, że Was wypisali w końcu do domu! I oby maluszki były zdrowe!

dziś wieczorem przyjeżdżają moi teściowe, trzymajcie kciuki, żebym nie osiwiała przez ten weekend haha :cool2:
 
Trzymam kciuki Kota!

Spacery z moim dzieckiem do mordęga...najpierw spocę się znosząc wózek- wsadzam nosidełko , bo gondola to absolutnie odpada, ale na pół siedząco tez mu jest niedobrze- spacer ok, ale na ręku:cool: 15 minut i mam dość , a miałam w planach iść do lasu, po 200metrach zawróciłam do domu.

Ależ mam dzisiaj jakiegoś doła okropnego:-(
 
Hej dziewczyny ale dzis piekna pogoda a ja w szkole siedze aj :-( musze sie wam wyzalic bo az ku ...ica mnie bierze bylam dzis z mala na badaniu krwi oczywiscie w mojej przychodni takim malym dziecia nie pobieraja krwi wiec pojechaliśmy do szpitala a tam oczywiscie nie maja kontraktu z nasza przychodnia wiec musieliśmy zaplacic ale najgorsze było jak malej pobierali krew myslalam ze te baby zabije najpierw jedna raczke jej półkuli bo nie mogly pobrać potem druga az ta krew ej tryskala mala tak plakala a te baby sie śmiały bo mala śmieszne minki robila normalnie maz je tak op... Ze szok normalnie nie zycze zadnej mamie takiego widoku . Ciesze sie ze juz wasze maluszki wracaja do zdrowia oby juz zaden grudniaczek nie trafil do szpitala . Buziale dla was i maluszkow:-*
Kota śniło mi sie ze chodziłam w tej sowiej czapce co ma twój kubuś he; D
 
KOTA obyś nie osiwiała.

INKA MAXXEL suoper, że już w domku.

MILVA trzymaj się, oby to tylko jeden kiepski dzień.

MALEŃSTWO współczuje takich stresów przy pobraniu krwi.

My po spacerku 2 godzinnym z Kacperkiem, a Amelka z babcią na ogrodzie była ale szybko do domku uciekła i w domku chciała siedzieć, a ja z małym prawie 2 godz spacerowaliśmy.
A przed południem u koleżanki z dziećmi byłam, która ma 15 miesięcznego synka i Kacperek od Miłosza w buźkę zarobił, dobrze że lekko.Po 17 po K muszę jechać i na zakupy b o końcówka pampersów.
 
Kota, no to pięknie. Nawet nie myślałam o zmianie czasu :/ Co do teściów, trzymam kciuki. Wyrywaj się na jakiś "szoping" albo coś ;)

Milva, może musisz małego odzwyczaić od tych rąk. Będzie coraz cięższy, a jak będzie ciepło i oboje zaczniecie się pocić to już masakra. Może zawieś jakąś zabawkę przed oczami albo cuś. Spróbuj przetrzymać płacz. Mi do tej pory Misia tylko raz płakała na spacerze - jakieś 5 minut. Uspokoiła się kiedy wjechałam na nierówny chodnik z gładkiego asfaltu. Może i u Was potrzebne są lekkie wstrząsy, żeby jazda była przyjemnością? ;)
 
wstrząsy to my mamy, bo u nas droga wiejska;-) kupię w przyszłym miesiącu spacerówkę , bedzie stała na dole i w tym będziemy się wozili
płacze próbuję przetrzymac ile mogę, ale nie chce aby się spocił w tych ubraniach, potem go przewieje i przeziębienie gotowe...:sorry:

o matulko ale jestem dziś zmęczona ...udało mi się w dzień przysnąć na całą minutę:-D
 
Dzień dobry :-)

U nas cieplutko aż się siedzieć w domu nie chce :-) Dzisiaj byliśmy z malukim i M na zakupach w centrum i spacerek przy okazji, Maciulek zjadł w shoppingu i dalej spacerowaliśmy bo aż się nie chciało wracać do domku więc poszliśmy do parku posiedzieć na ławeczce z której się nie chciało wstawać. Po powrocie do domku Maciulek zjadł po raz pierwszy zupkę, rozmawiałam z koleżankami i one mi powiedziały że dawały od 3 miesiąca więc i ja spróbowałam i jestem w szoku bo szykowałam się na plucie krztuszenie a tu nic malutki bardzo ładnie jadł z łyżeczki a wyglądał potem tak
pierwsza zupka.jpg

Milva u nas też nieraz jest bunt na wózek bo na rączkach lepiej a coraz częściej jeździmy na pół siedząco.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry