Gabi, słodkie buziaki i najlepsze życzonka dla Ciebie, Gwiazdeczko! :* <3
Maxwell, udanej imprezy dla dziewczynek i dla rodziców!
Nastazja, ja też nie rozumiem tych 2 rozcięć....
Co do marudzenia u nas też było kiepsko tamtej nocy. Ani godziny spokojnej. Skończyło się na tym, że Miśka spała z nami.
Sosnowiczanka, no to teraz stanie przy kuchence będzie czysta przyjemnością

Pochwal się koniecznie!
Freiya, pisałaś kiedyś o chodzeniu.... Wiesz, ja myślę że każde dziecko ma swój czas i swój klimat. Jedne chodzą, inne jedzą (kamienie np.

), jeszcze inne się przytulają, albo mają komplet zębów

Praktycznie każdy Grudniaczek z czymś jest hej do przodu, a z czymś ciągnie się w ogonku. Musimy być cierpliwe, bo one wszystkie w swoim czasie i wg własnych możliwości osiągną kolejne punkty
Papayka, marudź do bólu
Izi, wykrakałaś mi tę kontrolę, tyle że.... w Lublinie
Asienka, moja rada - SPRÓBUJ!!!!! Jeśli się nie da, to zrezygnujesz. Nic nie tracisz, Kochana! :*
Salsik, ale niefart z nogą M

Mam nadzieję, że pracodawca jest przyzwoity i M będzie miał pracę.
Dorotar, gratulacje dla Kacperka!
Tofika, przegapiłam, że dołączyłaś do staraczek! Czyli kolejka jest taka:
Rojku, Żabcia, Inka i Tofika. A może jeszcze kogoś pominęłam?

Trzymam kciuki za wszystkie! :*
Sergi, tulę :*** Wiesz, z perspektywy czasu ja też sądzę, że byłam już wcześniej w ciąży, niemal na pewno po IUI (jednej nocy przyszedł ból, który mnie obudził i niemal przeciął na pół), więc wiem, jakie to przykre i smutne
Milva, ale przecież nie planujesz urodzin w 4, tzn. Wy + teściowa!

Na pewno będzie fajnie, a mały Bart będzie brylował między gośćmi

))
Net-ka, Aga, A_gala, Moja Miśka też ma ostatnio fazę na mamę. Nic nie mogę bez niej zrobić. Jak usłyszy, że przyszłam, to tak zapierdziela do mnie na raczkach (wie, będzie szybciej niż na 2), że aż dudni. M. się pyta, co jaj jej zrobiłam, że żyć beze mnie nie może. No jak to co? Urodziłam sobie!
Aga, Ty przynajmniej wiesz, że to zęby. Ja nie mogę sprawdzić, bo Miśka ostatnio nie zgryza moich palców. Mam nadzieję, że tej nocy Olcia Wam odpuści.
Kota, zdrówka, cierpliwości i siły! :*
A z rzeczy mniej zabawnych mamy problem z kupkami. Mała pije głównie mleka i raz dziennie je zupkę plus jakiś deser lub owoc. A kupki są beznadziejne - jak bobki królika. Twarde kulki wyciskane z bólem. Szkoda mi jej i chciałam podać jej suszone śliwki Gerbera, ale nie chce się tknąć, choć kiedyś lubiła. Macie jakiś pomysł po czym to, albo jak to zmienić? Ma tak juz kilka tygodni. Na weekendach się polepsza (karmię inaczej niż babcia ;p), ale potem wraca....