Hej kobietki ja w pracy.
PRZEDE WSZYSTKIM PHELANIO SŁOŃCE OGROMNE GRATULACJE, JESTEŚ SILNĄ MAMUŚKA, GRATULUJE KOLEJNEGO SKARBA NA ŚWIECIE.
VIOLA napisałam Ci eska.
Kochane resztę nadrobie Was jutro po południu bo w telefonie tylko ostatnia stronę widzę. Weszłam tylko dać znać, ze żyje a tu takie przyjemne wieści.
Po pierwsze co do oferty na która wczoraj sie zgodziłam to dzis sie zdenerwowałam bo mial mi pan gadatliwy konsultant przyslac smsem numer przesylki kurierskiej bym mogła sie umówić z kurierem bo nie jestem teraz czasowa. Numeru nie dostalam do tej pory od wczoraj a moja mama powiedziala, ze żadnej umowy i telefonów nie bedzie odbierała bo nie wie co ma być w umówię i ślepa jest i czytać nie bedzie tym bardziej z dwójka dzieci na głowie. Wiec ogólnie po przemyśleniu rozmyśliłam sie i napisałam rezygnacje bo mam 14dni na pisemna rezygnacje z oferty i umowy.
Poza tym ok. Rano przed praca bylam z dzieciaczkami i mama na zakupach spożywczych na cały tydzień, kupilam mezowi nowe spodnie dżinsy, ciekawe czy mu sie spodobaja. Miałam sobie kupić torebkę ale stwierdziłam, ze kupię mu spodnie bo juz wszystkie dzinsy ma tak złachane, ze patrzeć nie mogę nawet jak w nich tylko po domku chodzi. A tak sie przyzwyczaił do dzinsów, że w innych które ma chodzić nie chce. A, że miałam takie, że tak powiem lewe pieniądze, tzn. z napiwków to budżet domowy nie ucierpiał.
Pogode mamy piekna, dzieciaczki były z babcia na dworu powoli korzystają z naszego podwórkowego placu zabaw, muszę chyba w weekend męża zmolestowac by trampoline po zimie zanotował to będą szaleć.
Jeszcze po zakupkach w drodze do domku wstąpiliśmy do znajomej na kawke która ma półrocznego synka, Kacper przy nim to taki duży.