reklama

Grudzień 2011

INKA jaka decyzja podjęta???
Cieszę się, że masz 2 dni wolne, sporzytkujcie je dobrze z młodym.

SOSNOWICZANKA oj tam upał, jest pięknie.

Rano po 8 było już 28 stopni, teraz mamy 38, byłam z dziećmi rachunki swoje, mamy popłacić, ech zopstawiłam w banku 720zł eeeee, co ja bym mogła za to kupić.
Sosnowiczanka Tobie też pieniążki wysłałam.
A teraz mały śpi i nie wiem co robić, trzeba zrobić obiad, mam stertę pranie bo wczoraj 3 razy prałam, muszę poćwiczyć bo nie ćwiczyłam 3 dni. ale to to chyba wieczorem zrobię, no i przede wszystkim muszę zjeść śniadanie.
Byłam w Biedronce, są od dziś fajne rzeczy, kupiłam spinacze do prania, kosz na pranie i pokrowiec na deskę do prasowania.
Dziś na obiadek spagetti.
 
reklama
hej hej
w sobote bylismy nad woda bylo super mala wogole nie chciala wychodzic z wody hahaha oczywiscie na samym wstepie poderwala juz 2 chlopcow ahha
wczoraj bylismy u tescia na imieninach
A znowy pojechl na delegacje a ja sama z mala

aaa i UWAGA!!! od soboty mamy kolczyki:DD Zu wogole nie plakala a jaka dumna chodzi i sie wszystkim chwali:))

violet ja tez bym chciala isc na prawko ale niestety nie mam z kim malej zostawic:((i tak sie odwleka wiec jak masz mozliwosc to idz jak najszybciej:D
Pyszczek zdrowka dla Krzysia:**
ewka ale ci fajnie:)
inka mam nadzieje ze bedziesz zadowolona z decyzji jaaka podjelas:)
 
No jeszcze się udało i biorę jeszcze tydzień wolnego i jedziemy nad morze.
Ja ruszam z dziewczynami w niedzielę, a mężol dojedzie w poniedziałek po zebraniu w pracy - z tym, że mężol w tym czasie będzie na delegacji z pracy w tym regionie, ale i tak popołudniami będzie z nami.
Także w niedzielę czeka mnie przeprawa 7h nad morze, ale co tam:sorry: damy radę....

Inka ja wiem że to przykre ale tak jest, że dziecko idzie do drugiego rodzica, bo na chwilkę "obraził" się na Ciebie myśląc, że to Twoja wina. Trzymam kciuki za dobrą decyzję.
 
HEJ laski:)
mam chwilkę bo mała śpi, choć każdą wolną chwilę wykorzystuję na czapy, mam takie parcie jak nigdy... by jak najszybciej zrealizować mój cel. Niestety najbliższa rodzina mojego K. utwierdza mnie co rusz w przekonaniu że musimy uporządkować pewne sprawy, mam dość... dla mojej 3 zniosę wiele, ale powoli pękam.

podobnie jak i u was u nas upał że termometr nie daje rady w cieniu 38, mój K. dziś w domku więc jak mała wstanie jedziemy nad wodę.

Freiya bardzo rozsądnie podchodzisz do sprawy wyjazdu:)
Inka podczytywałam o Twoich rozterkach z małym i mi strasznie przykro że tak to wszystko wygląda, aż się serce kroi. Wiem, że to nie jest pocieszające, i wiem też że nie jestem guru w sprawach macierzyństwa, ale powiem Ci jedno, cokolwiek by mały nie robił jesteś dla niego całym światem, z Tobą żyje, z Tobą poznaje świat i wy rodzice dla niego będziecie najważniejsi. Ale mimo wszystko to mały człowiek ze swoim charakterkiem więc czasem ma prawo mieć nerwy i gorszy dzień. Podejrzewam, że ważą, albo i już zaważyły się losy Twojej pracy. Wierzę, że wyjdzie wam to na dobre:)
Ewka zazzzzzdroszczę:), swoją drogą morze uda nam się w jakiś weekend niebawem organizowac małe spotkanie, ostatnio oglądałam fotki z ogrodu:) oj ile od tego czasu się zmieniłoooooo
violett znam, nie znam:) myślę że zdecydowanie mamy podobne podejscie do rodzicielstwa:) może nie dla wszystkich jesteśmy doskonałe(i Bogu dzięki bo świat byłby nudny) ale myślę że "zdrowo" podchodzimy do wielu spraw:)
btw mam nadzieję i że osobiście kiedyś będzie dane się spichnąć:)

milego popoludnia
 
Asko tez mam nadzieje ze kiedys uda nam sie spotkac;) duze masz podworko?? namiot sobie rozstawie haha.

ooo matko jade autobusem do pracy ( dzisiaj pozniej bo poklocilam sie z mama i musialam czekac az P eroci) i szlag mnie trafi. zdaje sobie sprawe ze jest goraco itp ale ludzie to chyba nie wiedz co to znaczy dezodorant kulka itp bo potem smierdzi niemilosiernie. oczywiscie klimy tez nie ma tzn pewnie jest ale jak zawsze nie dziala. no coz jeszcze.jakies 20 minut.


Dziewczyby musze sie Was poradzic. ostatnio siedzialam i stwierdzilam ze czas zaczac spelniac swoje marzenia bo to ze mam dzieci nie wyklucza.moich nrzen. od zawsze chcialam skocsyc na bungeei ze.spadochronem ale wiadomo pierw nie.ten.wiek potem brak kasy ciaza jedna druga no. ijakos moje.marzenia odeszly w codziennym zyciu. Ostatnio P mi powiedzial sam z siebie ze.w Warszawie przez okres wakacyjny jest bungee i jak tak bardzo chce to moge skoczyc. ucieszylam sie bardzo i postanowilam ze.skocze po wyplacie. ale oczywiscie moja.wspaniala mama ostudzila.moj entuzjazm mowiac ze mam dzieci i ze.jestem niedopowoedIalna:/ jak zapytalam czemu tak.uwaza nie potrafila.odpowiedzoec.wydaje mi.sie ze.ja bardzo boli to ze.ja majac dwojke.dsieci pracuje studiuje i chce spelniac swoje marzenia a ona majac male.dzieci siedzialanu i byla.kura domowa skonczyla.zawodowke i tyle. a teraz jej wlasne.dzieci robia to.co chca. No i tetaz juz sama.nie wiem czy naprawde.tym ze bede.spelniala.swpje.marzenia staje sie.nieodpowoedzialna matka??? ze spadochrobu tez mam.okazje skoczyc po.wakaxjach calkiem za.darmo.i tak jak pisalam to tez moje.marzenie aczykolwiek narazie sie zastanawiam mad.tym jeszcze. powiedzmie mi szczerze co o tym wszystkim myslicie??
 
VIOLA jeżeli jest to Twoje marzenie, masz odwagę to zrobić, masz kasę to zrobić to czemu nie.
Uważam, że takie rzeczy są mega zababezpieczone i są osoby nadzorujące i nie ma prawa Ci się nic stać. Więc jak masz chęć o rób, na pewno nie bedziesz przez to nie odpowiedzialną matką.
Życze spełnienia marzeń.

OMG, upał a ja podjełam wyzwanie treningu, jak chodzę w ten upał w samym biustonoszu, tak wyjełam bluzkę z szafy i po ćwiczeniach wrzuciłam ja do kosza bo bluzka mokra jakbym ją w wodzie zamoczyła.
 
Dorota to nie jest tak, że nie ma prawa się nic stać. Ma prawo, ma prawo zawieść sprzęt, człowiek ma prawo popełnić błąd. Jakoś ze dwa lata temu zgniął we Włoszech mąż jednej aktorki, skakał ze spadochoronem setki razy, a za którymś spadochron mu się nie otworzył. Ale przecież idąć ulicą też może nam się coś stać, patrzcie na dziewczynę na którą spadł samobójca. Jeśli ma się odwagę i możliwości trzeba spełniać marzenia, ale jednoczesnie zdawać sobie sprawę z zagrożenia, z ryzyka. Tylko wobec ryzyka trzeba być pokornym, postawa "nie ma prawa nic się stać" jest chyba najbardziej nieodpowiedzialna wg mnie. Człowiek odpowiedzialny może ryzykować, ale musi podejmować ryzyko będąc go świadomym.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry