reklama

Grudzień 2011

Hej:)

My siedzimy teraz w domku, ok. 11;20 wychodzimy z domu idziemy do dziewczyny mojego brata u ktorej zostawiam dzieci i jade do dentysty:) No i ciesze się ogromnie ale i troche zaczynam denerwowac:P

Dorota dziekuje za info od maleństwa, trzymam kciuki za Zuzinke

Inka wiesz u nas jak malowaliśmy pierwszy raz to tez dzieciaka bardziej podobalo się grzebanie w tej farbce i smarowanie swoich rak itp., ale za każdym razem kolejnym jest coraz lepiej:) wiec probujcie;)

Asko ja tez się ciesze ze tutaj z Wami jestem, fakt czasu na to troche posiwecam ale tez cos mi się należy od zycia i macierzystwa nie??;) u nas listopoadowki 2010 umarly śmiercią naturalna a na grupie zamknietej cos się dzieje ale tez coraz mniej wiec wogole się ciesze ze tu jest tak fajnie;)

Mła tania będzie bo na NFZ, i czekalam dlugo na nia bo lekarz super;)

Milva mój Fabian robi to samo, nawet jak idziemy i kogos mijamy albo ktros nas mija autem to papa, a czasami nawet w domu jak mowie do niego „: Fabianek daj mamie buzi” to od razu robi papa:)


Dziewczyny co u Agapki?? tez chyba dosc dawno nie wchodzila?? ciekawe jak Mikus. Chyba do niej dzisiaj zadzwonie i znowu bedziemy gadac godzine haha:)
 
reklama
maleństwo- trzymajcie sie dziewczynki, wracajcie do nas szybko, zdrówka dla biednej Zuzinki !
Asko- brawo dla Karo za to siusi na nocnik, u nas stoi i czeka aż ktoś na niego dupke posadzi ;)
Ewka- czyli u Was coś takiego jak wrzuciłam fotki :) tylko że ja używam zwykłych plakatówek. Tez łatwo sie zmywają


U nas malowanie Pelaśka lubi ale tylko pędzelkiem. Obie nie lubią tych farbek do malowania rączkami. Jak jest brudna łapka to Pelaśka mi pokazuje i muszę szybko umyć a i tak jest lepsza od Oli bo tamta natychmiast wycierała w cokolwiek, co pod ręką sie nawinęło !

Pelaśka robi sie coraz bardziej upierdliwa. Nie ma jeszcze rzucawek na glebe ale potrafi ustać na ulicy i ryczeć z pół godziny. Ostatnio straciła apetyt. Kupowałam w Biedronce tik taki. Ona je widziała i zrobiła awanture o te drażetki. Ja sie zaparłam że nie dam, bo musi jeść konkrety a nie tylko takie pierdoły. Byłam wtedy z dwiema i każda na swoim rowerku. Dobrze że M zadzwonił akurat i chwile potem przejeżdżał autem. Zgarnął małą z rowerkiem a ja już na spokojnie wróciłam z Olą. Ta mała terrorystka jeszcze cała wesoła pomachała mi przez okno. Ja już chyba jestem za stara na takie akcje ha ha
 
Cześc dziewczynki :-)
Dołączam się do zapracowanych i wiecznie zajętych mam...

Długi weekend spędziliśmy, u nas nad jeziorkiem, z małym przerywnikiem, bo w sobotę byliśmy na weselu :-) Spędziłam pierwszą noc bez dziecka, pierwszą od 20 m-cy! E. została z moją mamą i świetnie sobie radziła, ja również, zero stresu i obaw :-)

Ele rozgaduje się z dnia na dzień, co rusz powtarza nowe słowa, ale jeszcze tak ładnie nie składa jak niektóre zdolne grudniaczki ;-) ale i tak jest dzielna, bo tata od urodzenia mówi do niej po angielsku i wiele słów mówi w dwóch językach :-)

W żłobku super, chodzi bez żadnego problemu i z radością. Cieszę się bardzo z tego, że tak sobie radzi, jak by było inaczej, to pewnie jeszcze przetrzymałabym ją jakiś czas w domu.

Czytałam o kąpielach grudniaczków. e. od urodzenia uwielbiała się kąpać, a teraz to jest jakiś koszmar, ze wszystkim, począwszy od namówienia, żeby weszła do wanny po suszenie włosów...wrrrr... to samo z obcinaniem paznokci.

Milva - E. robi pa pa swoim zabawkom, jak wychodzimy, np. pa pa auto ;-) albo jak zobaczy odlatujace ptaki, to pa pa "ka" (ptak) ;-)

kupinosia - u nas takie akcje na początku dziennym, niestety, ale już apogeum chyba już minęło... jest ciut lepiej, staramy się jej nie ulegać i nie zwracamy uwagi na jej teatralne histerie, ale to jest już takie irytujące ;-)

A jeszcze się pochwale. Moje dziecko coś zaczęło ostatnie nawet ładnie chodzić za rączkę, abym nie przechwaliła ;-)
 
Kupinosia- prosiałam brata czy nie mogą przełożyć chrztu Kacperka i usłyszałam odpowiedź " nie, bo nie", także nie przyjedziemy 11 września, ale może damy radę 16 lub 17. Może akuratnie będzie Wam tak fajnie w Polańczyku i zostaniecie dzień lub dwa dni dłużej, to nasze spotkanie uda się :))
Jutro lub pojutrze wszystkiego dowiem się, także dam Ci znać którego pojedziemy.

Pisałam wczoraj, że braciszek czeka na termin do sanatorium i dzisiaj okazało się, że jedzie 12 września. Cieszę się, że jedzie i będę modliła się, aby do końca wyzdrowiał i przestał utykać.

Karolinka woli malować kredkami niż farbkami :)

maleństwo- trzymajcie się. Zdrówka dla Zuzi. Buźka :))

U nas dzisiaj na obiad bitki, ziemniaczki i pomidorki z cebulą. Pogoda coś nam się poprawia, także jutro pewnie pójdę walczyć z chwastami w ogródku ;p

Miłego dnia :))
 
maleństwo - trzymaj się- współczuję nerwów!

Inka- Bartek w mowie tez jeszcze bardzo daleko...ostatnio nauczył się mówić Ania i wczoraj jak się kąpała, to mnie zawołał po imieniu zbój;-)

Wyjście z małym do sklepu u nas tez zaczyna się robić coraz bardziej irytujące, bo Bart wstaje w wózku , jak coś zobaczy to zaraz jęk i coraz trudniej odwrócić jego uwagę...chyba zacznę sama jeździć, a tatuś niech w tym czasie idzie z małym na plac zabaw np... gorzej jak tatusia nie ma , co ostatnio coraz częstsze:baffled: Chyba znowu potrzebna będzie ostra rozmowa , bo znowu sam z siebie nic palcem nie kiwnie, aby odciążyć od małego...:angry:
 
Dziewczyny spoko chłopaki zaczna jeszcze gadac a wtedy będziecie miały dość, moj K do 4 roku życia mówił tylko AAAAAA.

MŁA rozumie o co Ci chodzi, niestety w miejscu gdzię rurka pękła jest tak jakby wszystko splaszczone bo tam się dokręca plastik którym sie naciska i sklada stelaż.

VIOLA udanej wizyty u dentysty.

KUPINOSIA łoł taki uparciuch z Pelaski.

AGALA super, że wrociłaś.

270... trochę sie nie dziwię, ze brat nie chce przełożyć chrztu, jakby nie patrzył to tez jest wydatek i jak czlowiek sobie coś zaplanuje to kiepsko to przekladać, wiem sama po sobie bo ja byłam zmuszona przekladać chrzest Kacpra 2 razy i tez mi nie było za bardzo na reke, no ale u nas powodem były nieustanne choroby.

MILVA trzeba M do pionu postawic.

Bylam z dziećmi u kolezanki która miala być u mnie wczoraj, ale pojechalam tylko ze wzgledu by obejrzeć wózek, ale u niej niestety kołko urwane.
Ale pisałam z sasiadka i bylam po drodze na chwile i albo mi porzycza wozek ale mam jeszcze ze swoją rama podjechac i jej mąż zobaczy może uda sie mu cos z tym zrobić. Więc maly zasnął i zaraz tam podskocze.
 
Kupinosia, bardzo mnie pocieszyłaś! Skoro nawet Twoje aniołki odstawiają numery na ulicy, to jest mi lżej. U nas zawsze chodzi o chodzenie za rękę. Mój M uważa, że w każdym innym miejscu niż plac zabaw Ema ZAWSZE ma chodzić tylko za rękę. Ja nie jestem takim gestapowcem, ale jak jesteśmy w trójkę, to stosuję regułę M. No i są awantury. Swoją drogą, Waszym zdaniem to dobry pomysł, że w każdej chwili - na chodniku, w sklepie itd. dziecko ma być jak przywiązane sznurkiem? Mnie się wydaje, że skoro to też człowiek, to powinien być uczony być blisko, i w określonych sytuacjach za rękę - ale nie ZAWSZE I BEZWARUNKOWO.....

A_gala, ja mam patent na obcinanie paznokci. Zawsze był to wielki problem, a o obcinaniu na spaniu po prostu nie ma mowy! Odkąd mała sama stoi stawiam ją na parapecie okna z widokiem na chodnik i plac zabaw i dyskutuję i zagaduję, żeby mówiła kto idzie, a sama w tym czasie obrabiam ręce. Oczywiście Ema próbuje się stawiać, ale mało przekonująco, bo jednak widok za oknem i poszukiwania np. psa ją absorbują. Odkryłam ostatnio, że nawet u stóp mogę jej tak obcinać pazurki, więc czuję się jak mistrz świata, bo to był jeszcze większy problem niż z dłońmi, choć nie aż tak widoczny.
Ema kąpie się chętnie, ale czasem też ma nastrój na "nie". Wtedy zawsze sprawdza się wąż z prysznicem. Obietnica, że będzie mogła sama go trzymać i lać sobie po nogach i brzuszku wystarczy :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mła - z pewnością Emilka prowadzona za rękę będzie bezpieczna, choć to trudne teraz, gdy na dzieciaki mają etap na - ja sama;-). Bartek za rękę chodzić nie lubi, ale jak jesteśmy w mieście i idziemy chodnikiem, to staram się , aby jednak się mnie trzymał za rączkę. Po parku , czy gdzieś , gdzie nie jeżdżą samochody -np na deptaku, czy starówce pozwalam mu iść samemu .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry