Ja mam dziś jakiś dzień koszmar. Nie dość, że wszystko mnie boli i ledwo się ruszam (o to nie mam do nikogo pretensji) to jeszcze muszę załatwiać różne sprawy i to sama bo M jest dla mnie dziś strasznie okropny i niedobry. Płaczę cały czas, a ten dupek zamiast mnie jakoś pocieszyć to jeszcze celowo mi dokucza choć wie, że płaczę przez niego. Męskie wsparcie to numer 1 na liście rzeczy, które można sobie potłuc o kant dupy.




