Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dziewczyny ale mnie naszly smuty.... Chcialabym juz tulić malenstwo, juz teraz!!!
Nawet jak mnie w I ciąży koszmarnie piersi bolały, to miałam taką pluszową poduszkę serce i ją sobie podkładałam, bo nie dało się inaczej wytrzymać, ale stanik......

Ale dasz radę. Pomyśl,że z każdym dniem Twoja kruszynka nabiera sił, aby urodzić się zdrowa i silna:-)
Wszyscy mówili mi "wyśpij się póki możesz", "ciesz się swobodą", "korzystajcie z wolności póki możecie".... Niby słuchałam. Przecież wiedziałam, że dziecko to obowiązek. Że na pewno lekko nie będzie. Z drugiej strony.... a to mdłości, zgaga, bezsenność, plecy....ehhhh....jak tu się cieszyć? Po narodzinach Nelly szok. Depresja. Dosłownie. 2 tyg płakałam. Czemu? Bo dotarło do mnie,że owszem....dziecko to wielka radość, ale też że nic już nie będzie jak dawniej.....Depresja minęła, ale tak na prawdę dopiero jak córka miała 6 miesięcy, to jakoś ogarnęłam temat. Mąż to już inny temat. Jemu trzeba było drugiego dziecka i mojego pójścia do pracy, by zrozumiał, czym ja jestem taka zmęczona
I powiem Wam,że mimo wszystko, mimo,że kolorowo nie było, zapragnęłam bardzo szybko mieć kolejnego malucha. A potem znowu i znowu....i nie wiem, czy na 4 się skończy;-)



śmieje sie sama do siebie przed kompem 