reklama

Grudzień 2014

makrofag- ja też nie raz , szukałam Bóg wie czego w niecie, potem chodziłam struta, w końcu stwierdziłam, że co ma być to będzie, nie mam na to wpływu, nawet nie wiesz ile pierdół się naczytałam z Damianem w ciąży, shizy , wkręty, doły i co? mam prawie 4 letniego synka, urodził się cały i zdrowy i tylko sama szukałam na siłe problemów. ech ograniczyć to powinni nam dostęp do takich stron :-)
 
reklama
A tak wklejacie wakacyjne zdj swoich pociech ,to wkleję i ja:-)
DSCF1481.jpg
 

Załączniki

  • DSCF1481.jpg
    DSCF1481.jpg
    30,3 KB · Wyświetleń: 53
Agrafka- hihi, ale chłopcy sobie siedzą, co najmniej jak dorośli Panowie z piwkiem w ręku i debatują. Ale fajnie! Dzień na pewno zaliczony do udanych.

Makrofag- Kochana, mnie też czasem nachodzą złe myśli, ale staram się odsuwać je na bok. Tak jak Agrafka pisze, na pewne rzeczy niestety nie mamy wpływu i pozostaje nam wierzyć i modlić się, że będzie dobrze, bo dlaczego miałoby być źle. Każda Mama chyba najbardziej martwi się o swojego malucha.

Uleńka- Synek cudny, wesolutki!

Madzia UK- juuupi, gratuluję tak dobrych wyników! Maluch zdrowy jak rybka!
 
Niby wiem że co ma być to i tak będzie, tak jak z tamtą ciążą. Mimo braku złych objawów i tak ją straciłam. Ale jakaś taka zeschizowana się robię jak mam za mało roboty a za dużo czasu :)
Wiecie na początku czekałam do 10tc bo do tego czasu podobno największe zagrożenie, potem wyczytałam że to nie do 10 a do 12tc a potem że cały pierwszy trymestr, a potem jak już wydawało mi się że jestem w 2 i bezpiecznym trymestrze to dr mówi byle do 20 tygodnia, zobaczymy czy łożysko dobrze działa, organy i cała reszta. I tak zdałam sobie sprawę że z biegiem czasu ta granica nie zniknie a będzie się po prostu przesuwać, będą kolejne rzeczy, kolejne powody do zmartwień realnych czy prawdopodobnych. I to nie minie wraz z urodzeniem dziecka, więc trzeba już teraz uczyć się nad tym panować i dlatego w taką panikę jak dziś wpadam bogu dzięki rzadko :D ale jednak, jutro jadę do dziadków i będę siedzieć na słonku.
 
Hej!

magda z uk - mój ze mną w tej ciąży jeszcze nie był na żadnej wizycie, a w poprzedniej był 2-3 razy. Przyczyną są m.in. godziny południowe moich wizyt, kiedy on pracuje. No ale rozumiem, że jak zawsze był, to teraz jest Ci przykro z tego powodu.
Super, że wyniki ok :)

olushia - miłego odpoczynku :) Fajnie masz, że sobie wyjeżdżacie na weekend.

slonko - ja też uważam, że dobrą podjęłaś decyzję. Po co stresować dziecko i siebie. Jeśli nie chce chodzić na dodatkowe zajęcia to trudno.
Mocno ściskam! Ja niestety też w wielu kwestiach nie zgadzam się z mężem co do wychowywania. Choć mój m. to raczej mi ustępuje (tak się nauczył). Ale ostatnio też się nieźle ścieliśmy. Ja płakałam a on poszedł spać...
No i pozazdrościć takiego leniuchowania nad wodą! Ja miałam jutro jechać nad morze, ale nie mam z kim :( Chyba że siostra będzie jechać to mnie zabierze...

makrofag - ja słyszałam, że połówkowe między 18-22 tc można robić.

zanag - ja też nie dostałam kalkulacji ryzyka wad. W 13 tc miałam robione pomiary m.in. przezierność karkową. W poprzedniej ciąży tak samo.

ulenka - widzę, że ty też miałaś fajny wypoczynek nad wodą. Pozazdrościć :P

dawno to nie było to misi. ciekawe co u niej. A cypryda chyba pojechała na jakiś turnus rehabilitacji czy coś w tym stylu.

lionessa - gratuluję synka! super :)

agrafka - to ty też miałaś wodę i do tego grill...gdzie ta sprawiedliwość :P JA do 15 w pracy a później na placu zabaw z Kubą do 19.

makrofag- nie czytaj internetu!!! Zawsze znajdą się jakieś przypadki, które zaszczepią mega niepokój. Ja też mam obawy i wizje, ze pójdę na wizytę i tam będą złe wieści. Ale nie można się za dużo przejmować. Wiadomo, po stracie ta niepewność jest większa. Ale postaraj się ni myśleć o tym. Masz jeszcze czas aby poczuć ruchy maleństwa. A mnie też ostatnie dni coś brzuch leciutko pobolewa. Ale nie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu i szybo ustaje.

Ja oglądam mecz z mężem i popijam zimne kakao. Mam nadzieję, że w weekend też uda mi się pojechać na plażę. Potrzebne mi słońce! :)
 
Magda Singh współczuję kataru. Ja mam jakiś niemijający sle raczej alergiczny, ogromne ilości schodzą i to jeszcze z krwią. Na przeziębieniowy mnie pomagały inhalacje i płukanki. Inhalacje robiłam inhalatorem z soli fizjologicznej + takie gorące garnkowe z soli, sodki, majeranku i szałwii. Może też by Ci pomogło. Zdrówka życzę!

Dobranoc kochane, czas na mnie bo jakaś zmęczona jestem. W cyckach mnie zakłuwa a to dobrze :) miło jest chociaż tak czuć ciążę.
 
reklama
Oglądam Wasze zdjęcia z nad wody i żal mi pupkę ściska. Ja dla ochłody brałam dzisiaj chłodne prysznice.:eek: W weekend M idzie do pracy, wiec zostanę w upały z szalejącą córką sama. Ale widziałam jarzębinę, więc zajmę ją trochę nawlekaniem korali :-) Padam z nóg. Dobranoc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry