reklama

Grupa wsparcia

cwietka
masz racje dietetyk to chyba najlepsza opcja

ja to dopiero mam jojo z 74 mi wrocilo na 80 !! :o MASAKRA ale sobie mowie dzisiaj dosc !!! ostatni raz mam zamiar sie odchudzac i to do skutku ! ale to dopiero po dzisiejszych lodach :P i tak juz tydzien cwicze po 40 min dziennie... pare cm spadlo ale waga 80 bbrrr to koszmar... jak karmilam cycem to mialam bo spadlo 75 kg i teraz mam zamiar do 65 zejsc :) mam nadzieje ze sie uda najgorsza jest rodzinka ja aktualnie mieszkam z rodzicami i mezem ktorzy uwielbiaja slodkie i czesto kuuja a mama moja to ciasta piecze pyszne w weekendy i ciezko sie oprzec czy nawet zjesc tylko jeden kawaleczek. ale juz dosc musi sie udac ! pomijam juz fakt ze mam ciagle nerwy bo jasiek mi uniemozliwia zrobienie i porobienie w dzien cokolwiek dla siebie chodzi mi o hobb y czy jakakkolwiek rozrywke... a w nocy padam na gebe.... juz sie doczekac nie moge jak podzie do zloba obawiam sie tylko chorob znajac jego odpornosc :/
 
reklama
Cwietka hehe jestes usprawiedliwiona :D jeny ale w podstawowce 50? to gruba bylas :D ja jakies 45 maks z pelnym brzuchem przy 166 dopiero w liceum udalo mi sie dobic do 49 i 171, no ale 57 to osiagnelam po wielu trudach kolo 26 :D

No wyslalam Sarce moj jadlospis od dietetyczki :) zreszta jak juz pisalam moja kolezanka stad skorzystala z jej uslug online i stracila 3,5 kg w poltorej tygodnia, moje kuzynka 19 kg w ciagu pol roku :D itd i ogolnie nie gloduje sie tylko zmienia nawyki zywieniowe, na poczatku moze byc troszke trudno ale szybko sie czlowiek przestawia.
 
Ja w podstawówce 65kg ważyłam. Taki pulpet byłam:zawstydzona/y:. Dla porównania w liceum ważyłam 55kg, a przecież urosłam w międzyczasie. Teraz lepiej nie mówić:-(. Póki ćwiczyłam było ok, cotygodniowy spadek wagi. Teraz mały skrócił sobie drzemki i nie mam kiedy wejść na stepe:-(. M będzie miał teraz urlop więc wrócę do mojego przyjaciela=stepper chociaż przez ten czas..
 
Mi najmniej zostało 3 kg do wagi sprzed ciąży- najmniej bo waga jeszcze mi skacze- oczywiście do góry, ale jak tylko opanuje moje popędy na serniki i pizze to 64,0 kg widzę na liczniku :D

Dla kogoś może to i dużo- ale jak się szło na porodówkę z 85 kg na liczniku to jestem wręcz z siebie dumna, zwłaszcza że po porodzie spadłam do 72-74 i te ostatnie 8-10 kg to same wyrzeczenia :-)
 
Jak was czytam to się załamuję... wy tu piszecie o 5 z przodu a ja dalej 7... założyłam sobie plan chudnięcia 2 kg tygodniowo i szło aż do tego tygodnia. Waga stanęła na 74 i niżej nie chce spaść :( Wesele mam 23 lipca i nie wiem w czym pójde bo się w sukienki nie mieszczę a pieniędzy na nową brak... Ostatnio codziennie mam dietę + godzinka na rowerku ale ta pogoda mnie dobija! i przez to zdaża mi się coś podjeść...

Salomii a z jakiej strony internetowej ta dietetyczka?? Szukałam ale znaleźć nie mogłam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry