Oczywiscie macie racje ze usg to tylko urzadzenie a lekarz to tylko czlowiek, jednak uwazam ze po 4-krotnym badaniu przeplywow cos powinni zauwazyc, tym bardziej ze z moim lozyskiem bylo fatalnie, synek zyje tylko dzieki temu ze natura wymyslila instynkt macierzynski i podswiadomie czulam ze musze bardzo uwazac na wszystko co jemu i robie w ciazy. Skoro lekarze nie potrafia wykryc problemow z lozyskiem to niech sie za to nie biora, a skoro przeprowadzaja badania to niech robia to dobrze. Dla lekarza moje dziecko to tylko kolejny przypadek, a dla mnie caly swiat, malo jest dzis lekarzy z powolania, choc gdy synek przez 4 dni lezal na neonatologii to mialam okazje poznac lekarzy dla ktorych te male istoty byly niezmiernie wazne i kazdemu z tych lekarzy bede wdzieczna do konca zycia.