• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Holandia

Czesc kobietki. Ma-Rita dziekuje za te wszystkie adresy do połoznych, ale i tak do Hagi za daleko... Chyba urodziłabym w drodze... :-) Szukałam tutaj blisko Alkmaar, bo chciałam sie nawet zdecydowac na poród w domu, ale pod warunkiem że znajde polską połozną. Aneta ja jestem teraz 34 tyg i 3 dni :-) Także juz nie duzo mi zostało... No i wiem że urodzi sie synek... Bedzie miał na imie Alan. A Ty wiesz co bedziesz miec? I napisz gdzie mieszkasz? Może gdzieś blisko ;-) We wtorek czeka mnie kolejne USG - juz ostatnie i potem juz zobacze Alanka na żywo. :tak: Pozdrowionka dla wszystkich...
 
reklama
WITAM !!Asiula,to nie ty musisz jechac do poloznej,ale ona do Ciebie i jak zaczniesz rodzic to nie jedzie sie od razu,ale jak skurcze sa juz regularne czyli na ostatnia chwile.Ja czekalam na polozna 1.5 godziny ,bo nawet jak rodzisz w szpitalu,to musisz w domu na nia czekac i jedziecie razem:tak:Tu nie jest jak w Polsce,ze dostajesz skurcze i jedziesz od razu.Dodam jeszcze,ze jak nie masz komplikacji przy porodzie,to wychodzisz po 3 lub 12-u godzinach ze szpitala,takze wesolo.
 
Dzien dobry :-)

Aneta jesli czcionka jest mala to musisz wejsc w widok a potem kliknac na wielkosc tekstu lub znakow. Pewnie przestawilo ci sie na bardzo male. Wystarczy, ze ustawisz na normalne i bedzie OK.

Asiula tak jak pisze Tulipanek ty nie musisz tam jechac. Moze wystarczy ze zadzwonisz i po prostu umowisz sie z nia na spotkanie. Jesli nie bedzie mogla byc przy porodzie to moze przeciez wyjasnic ci co i jak. Wypytasz ja o wszystko i od razu bedziesz czula sie pewniej.

Ja po polozna zadzwonilam o osmej rano, a porod zaczal sie w nocy (o 23:45 odeszly mi wody). Polozna przyjechala jak mialam juz skurcze co 3 minuty i rozwarcie na 9 cm :-D
 
Cześć Dziewczyny ! Już wydobrzałam po przeziębieniu (choc nos nadal zatkany) i nadrabiam zaległości :cool:
Ma-Rita - pytałaś o siedzenie i raczkowanie. Moja córa mając 7,5 mies. pełzała na brzuchu, odpychając sie nogą, a raczkowała mając 8,5 mies.
Co do siedzenia, to baaaardzo długo nie chciała siedzieć. Chyba dopiero mając 9,5 mies. siedziała, już po nauczeniu sie chodzenia przy meblach. Jakoś nie lubiła tej pozycji....
Co do Sky Europe, to lataja nadal do Katowic i Krakowa (przed chwilą sprawdzałam na ich stronie internetowej) a do Wa-wy to już od ponad roku chyba nie latają (niestety...!!!)
Jak się czujesz ? Lepiej ? Mnie już chyba przechodzi, ale cały zeszły tydzień tylko spać mi się chciało. Zreszta wczoraj poszłam do łózka o 22:30 i wstałam dzisiaj po 9-tej. A dziecko nasze usnęło wczoraj o 20:20 i obudzilo sie o 10 rano !!!!

Missdior - ta rada z papierem toaletowym jest na wagę złota. Taka oczywistość a człowiek odruchowo kupije chusteczki. A papier jes o wiele bardziej miękki. Ja strasznie wybrzydzam przy chusteczkach, bo prawie wszystkie obcierają mi skórę pod nosem i potem mnie piecze.
Co do uzależnień, to od ponad roku uzależniona jestem od oglądania seriali (Lost, Prison Break, 4400, 6 feet under, Supernatural). Słyszałam, że Boston Legal jest dobry więc zabieram się za 1-szą serię :-) Wcześniej nawet nie wiedziałam, że to może aż tak wciągać :-D
Jak tam po urodzinach ??!!! Przeżyłaś :-):rofl2::-):rofl2::cool: ?!?!

Cześć Asiula - ja rodziłam w szpitalu. Miałam osobny pokoik z prysznicem i łóżkiem dla męża (gdyby chciał sie przespać). Wszyscy byli bardzo mili i rozmawiałam z nimi po angielsku. Jak chcesz wiedziec cos więcej to pytaj. O znieczulenie nie prosiłam, bo jakos w miarę szybko poród przebiegał i taka byłam skupiona na tym żeby prztrwać każdy kolejny skórcz, że nie mialam głowy do niczego innego :-D:-D:-D:-D.
Ta pierwsza położna, którą podała Ci Ma-Rita jest z Noord-Holland, sprawdź miejscowość, może gdzieś blisko Ciebie.
Pytałaś skąd jest Aneta - ona mieszka w Polsce :happy:

Aneta - cieszę się, że już sie wszystko unormowało i czujesz sie dobrze :-D:-D:-D

Tulipanek - cześć, zaintrygowałaś mnie z tymi ciuchami z H&M. Idę jutro pooglądać tę nową kolekcję :-):tak::-):tak:

A w ogóle to martwię się, bo moja córa dostała kataru razem ze mną i ten katar juz prawie przeszedł ale od wczoraj zaczęła brzydko kaszleć i nie wiem teraz czy zignorować, bo to resztki kataru spływaja jej do gardła i podrażniają, czy martwić się, bo może złapała coś w peuterspeelzaal od innych dzieci i żeby to się jakimś zapaleniem nie skończyło.....Ot typowe zmartwienia matki....

Ale ładny dzis dzień był, prawda ?:-) Mąż wybrał sie pobiegać a ja jechałam sobie na rowerku z córką obok niego :cool::cool::cool: bo do biegania to ja sie nie nadaję :rofl2::-D

No to sobie popisałam i zajrzę do Was później, pa !!!!
 
Hej JOLA- no tym postem to rzeczywiscie nadrobilas wszystkie zaleglosci :-D Mi przeszlo, choc nadal budze sie z bolem gardla :baffled: Co do SkyEurope to do Krakowa i Katowic lataja tylko bodajze do konca pazdziernika. Potem juz nie :-(Dzwonilam na ich informacje i tam mnie poinformowali, ze niestety nie beda juz latac z Amsterdamu do Krakowa czy Katowic :no:

Podejrzewam, ze moje dziecie ma rozyczke :baffled: Od dwoch dni ma cos a la biegunka a dzis cala glowka, brzuch i plecy sa w czerwonych plamakach (typowo rozyczkowe). Goraczki nie ma. Najpierw myslalam, ze te luzne kupy to zapowiedz zeborow, ale doszla ta wysypka. Jutro ide do lekarza.
 
Ma-Rita,pewnie dostaniesz paracetamol,bo tu chyba na wszystko jest paracetamol:-),wspolczuje i mam nadzieje,ze to jednak nie jest rozyczka.W kazdym razie trzymam kciuki.Moj maz tez namietnie biega a ja na rowerku,ale w domu,bo kupilam sobie fajny uzywany na maarktplaats i jestem zadowolona,mam troche do zrzucenia.:zawstydzona/y:
 
Słuchajcie, moje dziecko już śpi !!!! a jeszcze nie ma wpół do ósmej !!! (tzn. nie było gdy pisałam tego posta)
Z jednej strony fajnie, bo cały wieczór dla mnie, a z drugiej juz mnie ciarki przechodzą na myśl, że mogę mieć jutro pobudkę o 7 :szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
a ja tak bardzo nie lubię rano wstawać:sick::sick::sick::sick:

No popatrz, jak to Sky Europe nawala !!! Czyli zupełnie wycofali sie z lotów do Polski... To chyba już nie ma ani jednej taniej linii z A-damu wo W-wy. KASZANA !!!:no::no::no:

Co do różyczki to się zupełnie nie znam, ale niektóre choroby to chyba lepiej jak dziecko przejdzie w dzieciństwie, bo mają łagodniejszy przebieg niz u dorosłego. Tylko nie wiem które to choroby...:sorry::sorry:
Moja córa przechodziła do tej pory jedynie zapalenie oskrzeli i pokrzywkę, więc wielkich doświadczeń chorobowych to ja nie mam...
 
Rany...!!! Nudzi mi się, coś bym zjadła dobrego ale sama nie wiem co (dobrze, że słodyczy w domu nie ma bo bym zeżarła!), małża nie ma i tak tkwię przed tym głupim kompem zamiast jakoś konstruktywnie wieczór spędzić, ehhhh szkoda gadać:dull::dull::dull:.....
 
reklama
jejku dziewczyny ale piszecie, albo to ja nie nadazam po prostu ostatno mam dola pomieszanego z brakiem czasu na wszystko :(

u mnie tak, ja i maz bylismy chorzy: czytaj zyganie i sraczka na odleglosc, powoli wracamy do normy

wczoraj bylismy na imprezce u znajomych Holendrow (naszych pierwszysch tutaj) i maz jako jedyny sie schlal (i to w stylu na 'zdechlaka') normalnie mialam ochote momanetalnie sie z nim rozwiesc taka dal plame ze nie wiem :-( potem nie moglismy w nocy znalesc drogi do domu tzn ja prowadzilam a on mial mnie pilotowac ale nie dawal rady bo przysypial myslalam ze do rana bedziemy sie blakac
ciekawe czy nas jeszcze zaprosza, teraz niby wypada rewizyta, ale nie wiem za bardzo jak mam ich zaprosic do naszego mieszkania jak zobaczylam ich chate :/ wiem ze to moze glupie, tak sie tylko wam zwierzam

Krysia zdrowa tzn miala katar ale przeszedl po 2 dniach, kuracja: non stop biegalysmy po parkach i placach zabaw :rofl2: to dziecko ma zdrowie ze nie moge sie nadziwic, pozatym nie lubi slodyczy :szok: wogole jest kochana gada juz tyle slow ze nie sposob wyliczyc juz cos ponad 20 i zaczelam jej pokazywac kropeczki czyli uczyc matematyki metoda domanowska

witam nowa forumowiczke TULIPANKA!! nick w sam raz pasuje

kurcze zanidbalam prace :( a we wtorek spotkanie z promotorkiem, albo niechlubnie zwale na chorobe albo sie przyznam ze mnie wena opuscila chwilowo, na wyklady od za tydzien bo jakos nie moglam sie zebrac teraz

powraca temat kupna domku juz sie rozgladamy, cena od 160-170 tys tylko wizyta w banku zweryfikuje marzenia i bedziemy dzialac, takze trzymajta kciukasy!!

missdior jestem uzalezniona od smiechu mojej corki temu ja codziennie rozsmieszam, jesli chodzi o jedzenie to nabial we wszelkiej postaci, a najbardziej mleko :) zwykle zwyczajne

kurcze nie odpisze kazdej bo musze juz konczyc, musze sobie subskrbowac na mejla coby czytac na bierzaco

pozdrawiam!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry