• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Holandia

reklama
No, wywialo, wywialo..
W nocy u nas taka burza byla, ze myslalam, ze to koniec swiata :szok:
Zerknelam przez okno i zobaczylam wozek Marysi targany przez wiatr, deszcz i grad po calym balkonie, ale jak tu wyjsc? Na szczescie moj bohaterski malzonek (nie po raz pierwszy i pewnie ostatni tez nie ;) ) wykazal szalencza odwage i w pizamie wybiegl na ten huragan i walczac z falami deszczu i porywami wiatru wniosl wozek do srodka. Caly mokry ( maz i wozek), razem ze spiworkiem, niestety.. Zalaczylismy od razu kaloryfery na calego,aby to nie zgnilo ( wozek i spiworek), co zaowocowalo u mnie przez reszte nocy koszmarami, ze zlana potem umieram z goraca na pustyni Gobi. :zawstydzona/y:
Pozdrawiam wszystkie wywiane mamusie ;-)
 
Cześć Sencilla!!!
Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale coś z internetem nam się dzieje:wściekła/y:...
Widzę, że nie tylko moje życie nie jest usłane różami!:-):-):-)

No tak ogólnie to mój mąż też widzi dzieci śpiące, bo wychodzi 6.30 a wraca ok 21.wieczorem.
Czasami mu się uda, że starsza nie śpi to jeszcze razem pobrykają (jak on ma siłę).
Oni jeżdżą samochodem, więc do tego dochodzą korki:-(.

Co do mieszkania to raczej chcemy zostać tutaj ...ja tu mam pracę i znajomych i tak jakoś.
Nie dojrzałam chyba do takich radykalnych zmian-lubię to miasto:tak::tak::tak:.
Fajnie Ci wyszło z tym terminem, prezent dla mamy - mój synek też jest z maja (06.05) Pogodne dziecko:-D.
To musi Ci być trochę ciężko cały dzień sama....z dziewczynkami.

My też mieszkamy w M1,więc dobrze wiemy co znaczy syzyfowa praca - kiedy cztery rączki rozrzucają a dwie próbują posprzątać i jeszcze coś zrobić...;-)
Z tego co przeczytałam wiatry nie tylko mi dały się we znaki. Ja o 4 rano szukałam włazu na dach, bo lało po korytarzu jak z cebra.
Ten właściciel to w ogóle nie myśli.:angry::angry::angry: No cóż....
A o tym dziecku to nie słyszałam, bo nie mam polskiej tv ( a gdzie to było?). Z tego co wynika to jakiś CUD , że ten szczęściarz żyje...
A jak Ma-Rita się ma? Lepiej sie czujecie?
Pozdrawiam wszystkich
 
witam wszystkich w poniedzialkowy poranek!!
Ja wlasnie probuje otworzyc drugie oko, pierwsze sie otworzylo z trudem, bo Marysie w nocy bolal brzuszek ( jej madrzy rodzice dali jej wieczorem zielone oliwki) i plakala.. :(
Ale juz dobrze. Chcialam sie wybrac z Mala na basen, ale z jednym okiem zamknietym obawiam sie, ze moglabym jej w wodzie krzywde zrobic.. :confused:
Aniu, z maja sa wszyscy moi najlepsi przyjaciele, to dobry miesiac :tak: a jak ma na imie Twoj majowy gentelman? Rodzilas w polsce, czy w holandii?
 
dobrze ze piszesz ze w Indiach bo ja zrozumialam ze to w Holandii :-D

u nas po wichurze plot sie przewrocil. maz kupil nowe slupki i naprawil, a w tym czasie sasiad od swojej strony postawil metalowy plot jak na budowie!! wyglada obrzydliwie i jeszcze sie chwieje bo zle osadzony, dobrze ze mamy jeszcze ten stary bo bym sie bala ze mi na glow espadnie ta kupa blachy!! moim zdaniem tez za wysoki robi nam duzo cienia, wiece laski czy sa w Holandii jakies przepisy co do stawiania plotow granicznych? mozna taka chamowe odwalic??
 
Hej!
Właśnie wróciłam z pracy i już odpowiadam na Twoje pytanko co do mojego małego mężczyzny.:-)
Otóż moja droga mój synek ma na imię Ernest i urodził się tutaj.Całą ciążę tutaj prowadziły mi trzy położne...i urodził się w domu choć planowaliśmy w szpitalu.

Niestety on był innego zdania i musiałam się wracać bo było za późno:-D:-D:-D.
Wszystko jednak przebiegło sprawnie i trwało 6 min;-).
Mały był duży, bo miał 4.600 ale położna która była ze mną (starsza kobietka bardzo miła zresztą) była pod wrażeniem ,
że nam to tak sprawnie poszło...:-D
Komu jak komu... :)
Widzę, że nasze forum rusza zawsze rano w poniedziałek - w nast. tygodniu spróbuję wskoczyć rankiem..
Pozdrawiam...
 
reklama
HEJ HEJ,
pozazdroscic takiego porodu!! Ja rodzilam.. 19 ( !!!!) godzin, przezylam chyba wszystkie stany emocjonalno-somatyczno- psychiczne, jakie moze przezyc rodzaca kobieta :baffled:
a i tak wszystko sie skonczylo cesarka :angry: nie bede moze mowic, w jakim kraju rodzilam..
mam nadzieje, ze teraz pojdzie latwiej, no i ze przede wszystkim urodze, jak natura przykazala :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry