reklama

Holandia

Witajcie kochane Mamuśki!!
Dzieki za tyle slow wsparcia!! Dzis mi juz lepiej. O pieniazkach z belastingu wiem, dzis maz tam poszedl wszystko pozalatwiac. Mam nadzieje ze cos extra dostaniemy, byloby super. Wszystko to takie u nas pokomplikowane, do jutra maz ma sie zdecydowac, czy podpisze kontrakt, a my wciaz nie wiemy :confused::no: Jaja nie z tej ziemi,hehe. W polsce mozna powiedziec, ze caly czas maz ma prace, bo ma dzialalnosc gosp., wolny zawod- jest tlumaczem, wiec o tyle jestesmy w dobrej sytuacji, ze w razie czego jest do czego wrocic :tak: Chcemy sprobowac tutaj, to oczywiste, ale obawiamy sie, ze jak urodze, to juz w ogole bedzie do kitu z kasa.. Sama nie wiem. Poza tym jak sie Antosia urodzi to chcialabym poslac Marie do zlobka, a to tez kosztuje sporo.. hmm..
A na dodatek, o dziwo, nie stresuje mnie to zanadto (bo mnie w ogole malo co kiedy stresuje, tak mi sie wydaje), wiem, ze jak by sie nie ulozylo, to ulozy sie dobrze, jednak juz chyba bym chciala wiedziec, gdzie mi przyjdzie powić dziecię ;)
I jeszcze w miedzyczasie przygotowujemy sobie materialy do nauki do czytania, jestesmy ta idea w ogole zachwyceni i nie mozemy sie doczekac, kiedy zaczniemy!!
Toola, gratuluje przyjaciolce bobaska!! Zawsze jak slysze o narodzinach dziecka, to mi sie ze wzruszenia plakac chce :zawstydzona/y::tak: "Kazde dziecko przynosi ze soba wiadomosc, ze Bog sie jeszcze nie zniechecil." (Rabindranath Tagore)
 
reklama
Witajcie kobitki;-)
beauty raczej czekamy do maja, mąż pod koniec kwietnia na urlop przyjeżdża, a będę troszkę spokojniejsza jak mały będzie już troszke większy, bo to jednak ok 10godz drogi. Mleko 23e:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: to ja już zapas z PL przywiozę (na receptę za puszkę nutramigenu płacę 13zł).
Sencilla nie poddawaj się kobieto!!! Myślisz, że mój mąż kokosy zarabia? Ja też się tego boję, że nie wyrobimy z pieniędzmi, ale ja jestem optymistką i ciągle myślę pozytywnie! Obecnie mieszkam z rodzicami i płacę im na życie spore pieniądze (a non stop podnoszą stawkę), więc chcę się wynieść!!! Mój mąż musi się utrzymać w NL, a my w PL, więc jak dołączę do męża to na to samo wyjdzie. To może nie zmieniajcie narazie mieszkania, jak urodzisz zobaczysz czy możesz sobie pozwolić na większe czy nie. Bądź dzielna i trochę optymistycznego myślenia przesyłam:-D.
My dzisiaj jedziemyn na USG bioderek, a później na szczepienia:baffled::baffled::baffled:... Znów moje maleństwo będzie cierpiało:-(:-(:-(. A jeśli chodzi o szczepienia, jak to wygląda w NL?
 
Witam w słoneczny i mroźny ranek :)

Sencilla oby udało Wam sie wszystko poukładać, badźcie dobrej myśli :happy2:

Podziwiam kobiety, które naturalnie urodziły takie "maluszki". Ja przy drugim porodzie ledwo dałam radę, a mały był mniejszy od córki i wazył tylko 2730, a i tak bez nacinania sie nie obyło.Dzielna dziewczyna z twojej przyjaciółki Toola:tak::-)

Ania, Szymek zaczął chodzić pod koniec 8 miesiaca, teraz ma ponad 10 i już biega... ja nie wiem skad on ma tyle energii, mógłby troche sie nią ze mna podzielić, bo ja ledwo rano wstanę już jestem zmęczona.

Muszę zgłebić temat nauki czytania, moze dac mi namiary gdzie o tym mam poczytać?
 
Jejku, długo mnie nie było, a tutaj się tyle wydarzyło.....Nadrobiłam, ale chcąc odpisać musiałabym wracać do poszczególnych wiadomości, więc wybaczcie. Zacznę pisać od dzisiaj.
Mam już Internet w nowym domu. Stary wciąż nie sprzedany...Kupujący mają ustawowy czas do 12.03. Zobaczymy co potem. Współczuję wszystkim "ciasno" lub w "niekomfortowej sytuacji" żyjącym, lecz uwierzcie od przybytku ( w naszym wypadku ten drugi domek...), też głowa potrafi rozboleć:tak:. Nic to. Trzeba we wszystkim być dobrej myśli, to się ułoży.
Sencilla podzielam opinie dziewczyn. Nie poddawałabym się tak łatwo, po tylu przejściach związanych z wyjazdem. Tutaj są naprawdę większe możliwości niż w Polsce. Wystarczy się tylko dopytać i "zakręcić". Życzę sukcesów!!!
Ma-Rita, jak to możliwe, że dostajesz co roku??? Ja czekam na swoje pierwsze 2000 od 3 lat!!! Jeszcze mi skur..syny nie wypłacili, a mąż księgowemu płaci jak za zboże!!! A teraz by się przydała ekstra kasa, bo cieniutko przędziemy.....Remonciki i hipoteki potrafią człowieka wykończyć. Dobrze, że Maćko "zawalony" pracą więc i kaska większa (on pracuje na procent i 50% oddaje pracodawcy). Naprawdę nie mogę się doczekać własnego gabinetu....
Wybaczcie, że skaczę z tematu na temat, ale staram się pisać o tym, o czym pamiętam z przeczytanych wiadomości.
Podziwiam tą kobitkę, która urodziła siłami natury. Ja Majkę (3670 i 50 cm) rodziłam 15 godzin (poród wywoływany), skurcze parte od 17.00 a rozwarcia brak. Traciłam świadomość aż Maćko przeraził się, że mi na głowę nieodwracalnie padło, bo takie głupoty gadałam....Ale było, minęło i drugie też chcę mieć, ale na pewno nie więcej!
Beauty, Twój syn chodzi od 8 miesiąca??? Jejku, gratuluję. A może chcesz go zapoznać z moją biegającą Pociechą?
Dziewczyny, ponawiam zaproszenie. Jeśli któraś mieszka blisko Rotterdamu (ja w Barendrecht, pięknie dojeżdża tramwaj 25, prawie pod sam dom) i ma ochotę mnie odwiedzić to z radością się spotkam. Co prawda majstry od piątku ponawiają pracę ale obok, znaczy za ścianą. Garaż będą przerabiać na gabinet, więc w domu dzieciaki będą mogły się pobawić a my poplotkować.
Chorym zdrowia życzę, Toola-sukcesu, wszystkim pogody ducha:-)
 
hej Pola, ja mieszkam we Vlaardingen, rzut beretem od Ciebie :tak:
Aneta, jak sie zarejestrowalam w urzedzie gminy, to po kilku tygodniach przyszedl list z consultatiebureau, abym sie z nimi umowila na spotkanie. A na spotkaniu pani "spisala" Marysie, skserowala karte szczepien z polski, wyslala ja do centrali, tam ocenili, jakich szczepien jej brakuje. W piatek wlasnie idziemy na pneumokoki. Dzwonia do Ciebie ze wszystkim, wysylaja przypomnienia o wizycie, nie trzeba sie martwic :)
 
Co do szczepień to dodam tylko , że tutaj są te same co w Pl + meningokoki i pneumokoki. Aneta nie zapomnij zabrać ze sobą kart szczepień maluchów !!
10 godzin jazdy to nie tak źle, my jechaliśmy 17 :confused:, a Szymek miał wtedy 2,5 m-ca i wg. mnie to był dobry moment bo wiekszą część drogi mały przespal.

Pola jaki gabinet będziesz otwierać? Sorki,że pytam, pewnie pisałaś o tym wcześniej ale przy moim zbóju nie mam kiedy spokojnie usiasc i poczytać wcześniejszych postów.
co do spotkania jak tylko zrobię sie bardziej mobilna ( przestane bać sie jezdzić autem albo naucze autobusami) to jestem jak najbardziej za :-):tak:, a póki co zapraszam do Hagi :-)
 
Sencilla, czekam zatem na telefon. O płot się nie martwię, bo......nie mam:-D
Beauty, otwieramy praktykę stomatologiczną. Mąż jest dentystą a ja zabawię się w asystentko-menadżerkę:tak: Rozumiem Twój strach przed jazdą autem. Mam to samo:tak: Prawko od 13 lat a nigdy sama autem nie jechałam....Tragikomedia:-D:zawstydzona/y: Zdaję sobie sprawę, że nawet nie niedzielny a świąteczny ze mnie kierowca, więc by nie stanowić zagrożenia dla siebie i innych w ogóle nie wsiadam za kółko...
 
Pola mój strach przed samotną jazda autem jest niczym przy lęku przed dentystą :baffled:. Miałam takie przejścia za młodu,że na samą myśl o dentyscie robi mi się słabo...

Co do jazdy samochodem, to w Pl nie był to problem. Smigałam wszedzie, ale tutaj boje sie swiętych krów( rowerzyści) nigdy nie wiadomo skad taki moze wyskoczyć. Chociaż już kilka jazd po tutejszych drogach mam za sobą i nawet pierwsze w zyciu dmuchanie balonika tutaj zaliczyłam :-D
 
reklama
dziewczyny, ja mam prawko od zeszlego roku, boje sie jezdzic jak pierun, ale moj maz mnie wypedza za kolko abym sie wprawiala!! A teraz w brzuchem i z Marysia z tylu to juz w ogole mam stracha, ale do Poli mam zamiar przyjechac!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry