U nas było tak, że planowaliśmy 1. dziecko, jak ja będę mieć 26 a Mąż 27 lat. Czyli, że przyjedziemy do NL, trochę eurasków zarobimy, wynajmiemy coś i będziemy się starać. Los nam wszystko jednak zmienił i nasze plany przesunął o rok wcześniej

. Mnie to w sumie cieszy, bo tak, to byśmy pewnie wciągnęli się w wir pracy i odkładali i odkładali i ten magiczny "rok" miałby miano "zrobię to jutro". Siostra M. właśnie tak ma, kończy w tym roku 30. jej mąż 31 lat i nic tylko praca i praca. Co prawda twierdzi, że zdaje sobie sprawę z tego, że dzieci mieć nie będzie i jej to nie rusza, ale wątpię, bo w ich rodzinie zawsze było dużo dzieci i tak zostali wychowani. Dla nas 2 dzieci to takie minimum. Poza tym osoby z dalszej rodziny nam mówią, że fajnie się stało, bo potem jak się jest po 30. to się nie ma ochoty i siły na drugie dziecko. My planujemy mieć 2. przed ukończeniem 30 urodzin

. Dla nas ważniejsza jest rodzina, niż robienie jakiejś mega kariery, kariera nie ucieszy się na nasz widok w domu, nie narysuje laurki i nie przytuli się.