reklama

Holandia

Nana rehabilitacja potrafi zdziałać cuda, naprawdę. Nie daj się tylko pesymizmowi a wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki.
ja zawsze chcialam mieć dwójke przed 30 z małą różnicą wieku i się udało :) więcej już nie planuję bo nerwowo bym nie dała rady
Ja nigdy nie planowałam tego ani kiedy urodze swoje pierwsze dizecko, alni ile w ogóle będę ich miała. Jakoś nie potrafiłam sobie wyobrazic teog, ze kiedyś będę mamą. Będąc nastolatką wydawało mi się że poród jest strasznym przeżyciem, a do tego od dziecka mam problemy i pewne warunkowe odruchy widząć (i czująć) wymiociny czy stolce. Mama zawsze głośno się zastanawiała, co ja zrobię gdy będę miała już swoje dzieci....
Powiem wam szczerze, że nie miałam problemów z przewijaniem "obsranych" własnych dzieci i zmianą ubranek gdy zwróciły mleko, do do dziś dnia mam problem gdy któreś zwymiotuje.... Niestety musi to sprzątać mój mąż. Gdy syn miał 2 latka i chorował to w nocy zwymiotywał na moje łożko. Miałam tylko tyle sił, by rozebrać jego i całą pościel i zamoczyc ją w wannie. Resztę niestety musiał zrobić mój mąż po powrocie z nocki. Śmieszne, ale prawdziwe.

Gdy byłam mała to miałam wokoło samych młodszych kuzynów. Ja byłam najstarsza (jak i moi rodzice) i później rodzeństwu moich rodziców rodziły się kolejne dzieci. Od strony mamay byli to sami chłopcy. Pierwsza kuzynka urodziła sie gdy ja mialam 15 lat. I ja będąc w pierwszej ciąży sama miałam obawy, że urodzę syna. A gdy już na świecie pojawiła się córka to obawiałam się rekacjio męża, bo choc go nigdy o to nie pytałam to byłam pewna, że będzie chciał miec syna. Na szczęście mąż oszalał ze szczęścia na widok córki a ja odetchnęłam:-)
Pomimo tego, że dośc późno wyszłam za mąż (25 lat) to tez udało mi się urodzić dwoje dzieci przed 30. W sumie to 3 dziecko też było w planach. Niestety warunki socjalno-bytowe zmusiły nas do odłożenia myśli o dziecku az do teraz.
 
reklama
Kurcze, pod koniec dnia, gdzie padalo juz chyba z 5 razy w koncu pokazalo sie slonce. I co mi po tym jak sie teraz ubiore, zanim dojdziemy nad morze to juz bedzie sie robic chlodno i wietrznie a kto wie czy po drodze sie znow nie rozpada.

Nie ogarniam tej pogody.
:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry