reklama

Holandia

Dobry wieczor :-)

Co do nocnika to dla mnie nie ma sensu sadzania dziecka na nocnik jesli nie jest ono psychicznie i fizycznie na to gotowe. Tzn. rozumie ze parcie na pecherz oznacza, ze chce mu sie siku i jesli potrafi kontrolowac zwieracze. Zwykle taka gotowosc dzieko osiaga ok.drugiego roku zycia. Dziecko musi przede wszystkim rozumiec i zdawac sobie sprawe, ze robi siku lub kupe. Jesli zdejmiemy maluchowi pieluche i pozwolimy mu biegac po domu z gola pupa a on zrobi np. siku i bez zwracania na to uwagi bawi sie dalej to znaczy, ze nocnikowanie mozna sobie darowac.
Wysadzac owszem mozna, tylko po co? Na pewno uda sie w koncu zlapac jakies siku lub kupe do nocnika, tyle, ze maluch nie bedzie swiadomy, co robi i po jakiego grzyba siedzi na nocniku. Po co wiec traci czas na ganianie za malcem, sciaganie pieluch, sprzatanie domu po ewentualnych wypadkach jesli dziecko nie jest na taka nauke gotowe.
Aniu ja bym sie nie sugerowala tym, co robia inne mamy, ani nawet tym jak bylo z Karinka. Chodzi o to czy Ernest jest gotowy na nocnik. Ale jesli juz koniecznie chcesz zaczac to moze najpierw przygotowac malego psychicznie do nocnika. Zreszta co ja Ci tu gadam, masz wiecej doswiadczenia niz ja, bo to Twoj drugi maluch ;-)
Aneta wg 2,5 roku to najzupelniej normalny wiek jesli chodzi o pozegnanie z Pampersem.
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej,
aOLA MY DZISIAJ JEDZIEMY OGLĄDAĆ MIESZKANIE i mam nadzieje ze bedzie w miare ok i je wynajmiemy..... my bedziemy wynajmowac busa i przewozic meble,bo mamy je u mojej babci w polsce i wszystkie sa nowiutkie bo maja dopiero rok...
ola spróbuj jeszcze maja oklepywac zeby ta flegma nie poszła jej nizej na oskrzelka...
 
aha my bylismy tutaj z małą u lekarza jak mala miala goraczke 38 stopni i tez nam nic nie zapisala oprocz czopków-paracetamolu,tylko niewiem jak ty musisz isc bo Zosia jest dopisana do M ubezpieczenia wiec niewiem jak musisz to rozegrac...:dry:
 
witam z rana:-)
ja juz na nowym mieszkanku:happy::happy: tylko jeszcze troche sprzatania zostalo i porobic zakupy bo okazalo sie ze nie wszystko mamy...

aOla- wydaje mi sie ze niepotrzebnie przewozisz wszystko z polski, bo mieszkania ktore sie wynajmuje zazwyczaj maja wyposazenie, i tymbardziej skoro nie wiesz czy zostaniesz tutaj na stale..
a co do kataru to ja raz pojechalam z wiki na izbe przyjec, za samo wejscie placi sie 250euro+ dodatkowe jesli musza robic jakies badania. my jestesmy ubezpieczeni w polsce i niestety nie przyjela pani w recepcji ubezp. mial przyjsc rachunek na mnie ale przez 3miesiace nie doszedl:confused: moj ubezpieczyciel powiedzialze oni pokryja cale koszty wiec nie mialam sie co martwic..
a po przebadaniu małej jeden(chyba stażysta) poszedł po pania doktor przebadała jeszcze raz i spytala sie dlaczego przyjechalismy tylko z katarem....:dry: ja malej dawalam otrivin i powiedziala ze to tu znaja i jest dobre... ja balam sie zeczasem na oskrzela pojdzie, albo ze to jakas alergia ale dla nich to zwyczajne miec katar, badz kaszel...

swoja droga wczoraj bylismy u znajomej ktora urodzila i sie dowiedzialam ze urodzila o 9,30 ao 12,30 była już w domu... dziwne ze tylko trzy godziny trzymia:dry: ale jeszcze nie wiedzialam ze trzeba tutaj zapisywac kiedy sie karmi i ile dziecko wypije, o ktorej sie przebiera....:confused:
 
ja tez sie dziwilam jak zadzwonila ze juz siedzi w domu... a lekarze przyszli do niej jak juz glowka wychodzila:baffled:


a mam pytanko, czy nie wiecie jak tutaj mozna zamowic montera do satelity?? bo w tamtym mieszkaniu tata caly tydzien probuje ustawic i nie moze, a my tutaj chcemy podlaczyc nasz polsat cyfrowy ale to trzeba na dachu zamontowac talerz:dry:

zastanawiam sie kiedy ja wszystko ogarne... no ale dzisiaj musimy isc poznac okolice bo wogole tu nie byłam :-D na przeciwko mamy przedszkole ciekawe czy dzieciaki beda nam halasowac:-D
 
Natka i Niuniu!

W Holandii jest trochę inaczej niz w Polsce...po porodzie można wyjść nawet po godzinie o ile stan dziecka jest dobry i nie widzą nic niepokojącego...:tak:
Moja Holenderka poszła do domu po 45 min.a kiedy do nIej poszłam to na łóżku siedziała po turecku...:szok::-D
To raczej nic ja nie dolało a nie jak w Polsce miesiąc z życia wycięty!:baffled:
A te wszystkie obserwacjie i notatki służą panią z kramzorgu aby ustalić czy dziecko się prawidłowo zaadptowało na świecie...;-)
Przecież w szpitalu matka z dzieckiem jest 3 dni i jest pod opieka położnych a tutaj tez musi byc jakaś kontrola nad nim,prawda?
Zapisuje się kiedy się karmi, ile kupek zrobiło i ile pieluszek zmoczyło,kolor skóry itp.:happy:
Pani przychodzila codziennie na trzy godzinki /min.ilość godzin/ i kontrolowała malego...Mamy nwet ten dziennik z prywatnymi uwagami na pamiątke...
Do później...
 
A tak na marginesie to moja położna przyszła jak już mialam 7 cm, a mały urodził się w domu...i tez po 40 min kazała mi się iść kąpać...:-)
W Polsce musiałam na kąpiel czekać ponad 7 godzin...:baffled:
Jakbym kiedyś miała rodzić trzecie dziecko to tylko tutaj....:-D:tak::-D:tak:!
 
reklama
dzien dobry przemile mamuski!!
Ja tez jak Ania, jesli trzecie dziecko, to tylko tu!! Marysie rodzilam w Polsce, Antosie tutaj i pierwszego porodu nie wspominam najlepiej.. Za to tutaj bylam zachwycona :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry