reklama

Holandia

reklama
Witam
Zasiadłam do kawusi, bo mała śpi więc mam chwile żeby coś napisać...

Mój S tez wczoraj był na jakiś wystawkach, bo dzwonił i ówił, że pokupował dziewczyną mnóstwo zabawek za 1E, 2E. Super! u nas to byle jakie kosztują po 20-30zł, a fisher price to min 80 zł.

Co do porodu to nie wiem czy chciałabym rodzić w NL, jakbyśmy chcieli mieć jeszcze jednego szkraba...
Ja rodziłam w dwóch różnych szpitalach i w każdym inaczej było....Ogólnie to bałabym się rodzić w domu, bo u mnie z czynnością skurczową macicy i jej rozwieraniem jest nie bardzo....zanim moja macica doszłaby do rozwarcia pełnego to dziecko mogłoby juz się udusić! jak rodziłam Oliwię, to położna robiła m masaż, żeby szyjka się rozwarła, a i tak nie miałam pełnego rozwarcia, więc nacięcie krocza było i tak konieczne, chociaż coprawda mnie nie zapytali czy chcę....
Z Majką już było inaczej bo teraz w Polsce, przynajmniej we Wrocławiu, szpitale uczestniczą w akcji ochrony krocza i rzeczywiście nie nacinają jak popadnie...no i właśnie sama musiałam się prosić o to nacięcie, a raczej wykrzyczeć położnej, żeby mnie nacięła, bo Maja mi stanęła w kanale i nie mogła wyjść, a ja już miałam panikę w oczach....Ze względu na to, że uprawiałam sport siłowy mam tak rozbudowaną mięśniówkę macicy i to mi przeszkadza teraz przy porodzie, bo nie mam rozwarcia. Majkę rodziłam na rozwarciu na 3 palce samoistnym, a z pomocą położnej było na jakieś 8 palców, a i tak trzymali mnie na porodowce 3,5 godziny w skurczach co 2 min i czekali aż się rozejdę...i nic!kiedy zaczęły się bóle parte to w końcu zlitowali się nademną i pomogła mi położna i po 20 min byłam już po porodzie zarówno Majki jak i łożyska....Zszywał mnie lekarz i tak mnie super z szył, że jeszcze tego samego dnia jakieś 3 godzinki po porodzie jak już sama fikałam na łóżku....A to dzięki położnej, że tak mnie super nacięła....Nawet nie wiedziałam, gdzie mam te szwy, bo nic mne nie uwierało! Majka urodziła się z wagą 4370g i 55 cm, więc było co rodzić nie?
I właśnie z tgo powodu bałabym sie rodzić w domu, bo mogło by się coś stać z dzieckiem, a o niedotlenienie maluch w takiej sytuacji nie jest trudno i potem dziecko może mieć porażenie....

To tyle...ale się rozpisałam, ale musiałam się wypowiedzieć, bo już od dawna mnie to męczyło, jak czytałam wasze posty o porodzie w domu....

Do wieczorka!
 
Witam:-):-):-)
Jeśli chodzi o poród to ja rodziłam w PL i nie wspominam żle :tak:
Moja koleżanka rodzila tutaj 2 tygodnie temu i poród miala ok ale przdedwczoraj dostała takiego krwotoku ze szok :szok:okazało się że nie wyczyścili jej do końca łożyska coś tam zostało i z tąd ten krwotok .

miłego dnia :-)
pózniej zajrzę:-):-)
 
Witam,

co do przepprowadzek to polecam stronkę: Eurobusy - Przewozy autokarowe, mikrobusy, przewóz osób , lub mojego przewoźnika: transline.net.pl
Piszecie o porodach, ja również nie mam porównania, ale jestem bardzo zadowolona z porodu tutaj w szpitalu i pobytu w nim ... przez te dwa dniu czułam się jak w hotelu, gdzie każdy nade mną naskakiwał i do tego miałam własny pokój i kartę co chcę jutro jeść :tak::tak::tak:
A chcę sie pochwalić siusianiem mojej Amelki (skoro już ten temat jest poruszony).
U nas nocnik traktowała jak zabawkę...latanie z gołą pupą jako zabawę-a że osiusiała się to było dla niej zabawne:dry:....ale bardzo nalegała aby siadać na wc, z tym że się bała, więc kuiliśmy jej KidsKit i siusia sama, zrobiła już raz kupkę...i sama się rozbiera i gna do tolalety kiedy ma potrzebę:-)

A co robicie na obiadek....za mną chodzą pierogi z mięsem, już ślinka mi cieknie:laugh2:
 
ja też tu się bałam rodzić Z Alusią tutaj zaszłam w ciąże i byłam w Hol do 6msc ale do gina jeździłam do PL Poród z Piotrusiem miałam ciężki Pomimo szybkiej akcji i całkowitego rozwarcia mały zaklinował się w kanale rodnym i miałam cc-dzięi szybkiej decyzji lekarza prowadzącego mój maluszek jest zdrowy Podczas cc okazało się ze mam w środku wąską miednicę i nie da rady rodzić normalnie (a tak bardzo chciałam) Z Alą miałam już od razu planową cc ale to tez dizeki swojemu lekarzowi(od 10 lat ten sam) Bałam się że tu będą chcialiżeby rodziła normalnie bo oni nie lubią cc Wolałam nie ryzykowac

mąż idzie podczepić dzieci pod swoje ubezpieczenie co by je poszczepić i więcej nie stresować się podczas choroby
 
Pauka, to nie tak, ze w NL musisz rodzic w domu. Mozesz wybrac szpital. Poza tym nawet jak zdecydujesz sie na porod w domu i cos idzie nie tak to polozna od razu odsyla cie do szpitala. No i jesli przy pierwszy porodzie wystapily komplikacje to w przypadku kolejnego dziecka juz nie ma szans na porod w domu i w gre wchodzi tylko porod w szpitalu :tak:
 
Ma-Rita ma rację....dokładnie tak było w moim przyadku, mimo parcia mała zawsze sie cofała, była zaklinowana barkiem, więc położna wezwała karetkę i na sygnale zawieziono mnie do szpitala, gdzie miałam poród kleszczowy.....i choćby to brzmiało jak horror to ja wspominam bardzo superaśko....mimo że nie miałam znieczulenia itp.
Kolejny poród mam bez problemu w szpitalu a sądzę że będę chciała rodzić w domu, jakoś milej we własnych ścianach ;-)
 
Hmmmm, wiele tu nie ma do gadania, bo ani @ nie ma, ani takowych oznak ciąży (w tym momencie).
Czekam i nie panikuję....jak nie teraz zaskoczę to może w kolejnym cyklu, może będziemy razem rodzić :rofl2:
 
reklama
Ha ha Paulina czyli kto wie, kto wie....:-);-) A co do objawow ciazy, to ja do 8 tygodnia poza brakiem @ nie mialam zadnych :tak: Dopiero w 9 tygodniu zaczely sie mdlosci, ale poranne rzyganka przez cala ciaze zaliczylam tylko 2 :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry