Aniu dokładnie tak, trzeba się szanować! Ja zawsze walczyłam o swoje i będę walczyć! Byłam dobrym pracownikiem, nie spóźniałam się do pracy, byłam na każde zawołanie, nawet się zgodziłam, że pójdę do pracy do innego hotelu w niedzielę, bo mają tam 200 pokoi do posprzątania. W poniedziałek dzwoniłam, że moje dziecko ma zapalenie ucha, a nie było dużo pracy miałam tylko 7 pokoi do posprzątania, ale stwierdzili, że mnie bardzo potrzebują, więc poszłam. Nigdy nie odmawiałam dodatkowej pracy. Wykonywałam sumiennie moją pracę, ale nie otrzymywałam nic w zamian, zero szacunku - tak być nie może!!! Np zgodziłam się zrobić ekstra pracę, która zajęła mi 1h i 15min, a miałam zapłacone za 30min, bo mój nowy szef miał taki kaprys, więc ja też miałam dziś kaprys i się zwolniłam.
Asystentka szefa jeszcze dziś rano mi mówiła, że wczoraj na zebraniu był poruszony mój temat, że są z mojej pracy zadowoleni, wspominali kto zostaje w tej pracy (ja byłam na pierwszym miejscu - nie chwaląc się), a kto musi odejść, bo jakoś pracy tych osób ich nie zadowalała.
Trzeba myśleć pozytywnie, nie ta to inna praca

Już mam inną na oku, też w hotelu, ale stały kontrakt, ale robią problemy jeśli ktoś prosi o wolny dzień lub jest chory, więc na obecną chwilę wstrzymam się, bo na święta jedziemy do pl, wiec nie ma sensu teraz szukać czegoś nowego.
Aniu carini ma rację Twój synek jest przeuroczy :-)
Carinio jak Twój synek się ma

Natka trzymam kciuki, abyś jeszcze dziś się rozpakowała


Co robicie dziś na obiad
