Hej dziewczyny, przepraszam że tak zza krzaków wyskoczę, ale w miniony pon miałam transfer, jak wiecie kiepski bardzo zarodek + ta osłonka, o której aż 2 lekarzy mi mówiło, że nie ma szans na implantację. Dlatego stwierdziłam, że wrócę tutaj już po tych transferach, dla spokoju głowy. Wczoraj 5dpt zrobiłam test, blady jak dupsko, a dodatkowo pojechałam na betę (klinika już 5dpt każe robić) i beta 0.2. Idziemy dzisiaj (6dpt) na urodziny znajomych, więc stwierdzilam, że nasikam JAKBY CZASEM, a tam cień…. Po godzinie powtórzyłam test i znowu cień. I teraz aż się trzęsę, bo późna implantacja, słaby zarodek, jestem też po poronieniu 2l temu… czy może są tutaj dziewczyny właśnie z późną implantacją gdzie wyszło wszystko dobrze? Lub i nie wyszło, to się przygotuje…